niedziela, 29 czerwca 2014

Tarta z łososiem i mozzarellą.

Tarta z łososiem i mozzarellą.
Dobry wieczór kochani.

Mam dla Was dzisiaj pomysł na bardzo szybką i pyszną kolację. Jako, że mój Mąż przez ostatnie dwa dni przebywał w delegacji służbowej w Toruniu, wpadłam na pomysł, że zrobię Mu na kolację coś nowego, czego jeszcze nigdy nie miał okazji spróbować. I tak urodził się w mojej głowie pomysł na tartę z łososiem i mozzarellą :)
Z racji tego, że mój Mąż nie lubi "udziwnień" kulinarnych tylko jak prawdziwy facet z Polski woli schabowego z ziemniaki miałam obawy przed tym czy tę tartę w ogóle przełknie. Mimo wszystko postanowiłam zaryzykować. Liczą się chęci co nie?  Okazało się moi drodzy, że wsuwał, aż mu się uszy trzęsły ;) Dodam również, że mnie osobiście też bardzo przypadła do gustu. 

Do przygotowania potrzebowałam następujące składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 4 jajka
  • śmietanę 30%. 2 stołowe łyżki
  • koperek bądż szczypiorek
  • 150 g. łososia wędzonego
  • 1 lub 2 pomidory
INSTRUKCJA 


  1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 st C ( góra - dół )
  2. Pomidorki umyć, przekroić na pół
  3. Jajka wymieszać w misce z dodatkiem śmietany, dodać sól i pieprz
  4. Przygotować płaty łososia, można pokroić je na paski
  5. Mozzarellę pokroić na plasterki
  6. Ciastem francuskim wyłożyć formę do tarty
  7. Na ciasto wylać masę jajeczną, posypać częścią pokrojonego szczypiorku lub kopru
  8. Na wierz tarty ułożyć plastry łososia i mozzarelli, na przemian
  9. Na koniec położyć pomidorki, całość posypać solą i pieprzem oraz bazylią i oregano
  10. Tartę pieczemy przez 20 - 25 minut
  11. Po upieczeniu posypujemy siekanym szczypiorkiem lub koperkiem, podajemy na ciepło lub zimno.








A po kolacji był czas na mały podwieczorek :) Jako, że Toruń słynie m.in. z Toruńskich pierników nie mogło ich oczywiście u nas zabraknąć :) Taką słodką niespodziankę Mężuś przywiózł :) A Wy macie może jakiś inny przepis na tartę ?

Pozdrawiam ciepło.

    piątek, 27 czerwca 2014

    Kłującym włoskom mówimy pa pa. Dove Hair Optimising.

    Kłującym włoskom mówimy pa pa. Dove Hair Optimising.
    Witam Was serdecznie.

    Dzisiaj przedstawię Wam mojego nowego ulubieńca :) Tadam… ! O to i on. Antyperspirant Dove Hair Optimising.


    Parę słów od producenta:
    Hair optmising minimalizuje kłujące uczucie włosków między goleniami. Unikalna formuła zawiera: Pro-Epil Complex z roślinnymi ekstraktami. Pielęgnuje Twoją skórę pod pachami, jednocześnie zapewnia uczucie ogolonych pach na dłużej. Po kilku tygodniach poczujesz, jak włoski pod pachami staną się bardziej miękkie. Produkt zawiera ¼ kremu nawilżającego. Wszystko to z 48h ochroną i wyjątkową pielęgnacją.

     Skład:Butane, Isobutane, Propane, Aluminum Chlorohydrate, PPG-14 Butyl Ether, Cyclomethicone, Parfum, Disteardimonium Hectorite, Helianthus Annuus Seed Oil, C12-15 Alkyl Benzoate, Dimethiconol, Octyldodecanol, BHT, Propylene Carbonate, Stearyl Alcohol, Sorbiton Laurate, Nylon-12, Palmatine, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool


    Teraz parę słów ode mnie:
    Antyperspirant ten kupiłam w cenie promocyjnej w hipermarkecie Auchan za ok. 8 zł. Jego cena regularna to ok. 14 zł. Produkt dostępny jest w dwóch wersjach zapachowych: Nature Fresh i Wild Rose. Ja zdecydowałam się na ten ostatni gdyż Nature Fresh wydał mi się za delikatny delikatny. Zapach Wild Rose jest przyjemny aczkolwiek intensywny. Wyczuwam go nawet po całym męczącym dniu. Mimo tego nie gryzie się z moimi perfumami. Nieraz zdarzyło się, że po depilacji pach i po rozpyleniu innych antyperspirantów, moja skóra była wysuszona, podrażniona oraz szczypała, rezultatem tego był alkohol w składzie. W tym przypadku wielkim plusem jest brak zawartości tego składnika. Wielki plus również za niewielką ilość (ale jakże potrzebną) kremu nawilżającego. Po systematycznym stosowaniu produktu gwarancje producenta stają się faktem. Włoski stają się miękkie i nie kłują. Dezodorant nie zostawia śladów na odzieży. Odkąd używam Dove Hair Optimising gruczoły potowe wydzielają o wiele mniej wody niż przy użyciu innych antyperspirantów. Osobiście z produktu jestem bardzo zadowolona. Gdy tylko skończy mi się jego zawartość na pewno sięgnę po niego ponownie. Wszystkim szczerze polecam. 
    Czy któraś z Was była już jego posiadaczką?
    Miłego weekendu.
    Pozdrawiam Magda M.

    wtorek, 24 czerwca 2014

    Sezon kąpielowy czas zacząć. Najmodniejsze wzory kostiumów kąpielowych 2014

    Sezon kąpielowy czas zacząć. Najmodniejsze wzory kostiumów kąpielowych 2014
    Hej !

    Parę dni temu poszczególne rejony Polski obchodziły noc Kupały. Według wierzeń wodniki, wodnice i utopce oraz większość pozostałych demonów wodnych lubiły zaczajać się na spragnionych lata ludzi, którzy nierozsądnie zażywają kąpieli właśnie przed tą nocą.  Dopiero po tym święcie kąpiel w akwenach stawała się stosunkowo bezpieczna. W okresie późniejszym wierzenia te znalazły swoje odbicie w święceniu wody w przypadającą na 23-24 czerwca wigilię św. Jana, co w konsekwencji przeganiać miało złe moce i niejako oficjalnie otwierać sezon kąpielowyZ racji tego, że dzisiaj imieniny swoje obchodzą wszyscy Janowie – zatem wszystkiego najlepszego dla nich, możemy sezon kąpielowy uznać za otwarty! Od dziś wszystkie baseny na świeżym powietrzu są otwarte :)

    A co za tym idzie ? Oczywiście zakup nowego stroju kąpielowego.
    Dzisiaj przedstawię Wam jakie są najmodniejsze modele na tegoroczne lato kostimów kąpielowych.

    Zacznijmy więc od kolorystyki. Każdy kto interesuje się modą wie nie od dziś, że w sezonie wiosna-lato 2014 najbardziej pożądanym kolorem jest kolor niebieski oraz żółty. To samo tyczy się kolorystyki strojów kąpielowych. Barwy te świetnie podkreślają nawet lekką opaleniznę. Dla tych, do których w/w kolory nie przemawiają (czyli zdecydowanie dla mnie ;)) alternatywą będą pastele. A dokładniej kolor brzoskwiniowy i pastelowy róż (któremu mówię absolutne tak !) 

    Przyjrzyjmy się teraz krojom stroi kąpielowych. Na basenach i plażach będą królowały stroje o krojach asymetrycznych i geometrycznych, podobnie jak w zeszłym sezonie. Cechują się efektownymi wcięciami w talii. Takie zastosowanie nie jest korzystne ani praktyczne dla osób, które mają na celu równomiernie opalić swoje ciało. Jeśli jednak nie zależy nam opaleniźnie strój taki wygląda na ciele interesująco. Jeśli chodzi o wzory, modne są wszelkiego rodzaju printy, falbanki oraz motywy kwiatowe. Modne też jest eksponowanie ramion.

    Źródło: http://www.self.pl/fotki/self984_3.jpg
    Źródło http://bershka.wiosnalato.pl/stroje-kapielowe-bershka-lato-2014/
    Źródło: http://bershka.wiosnalato.pl/stroje-kapielowe-bershka-lato-2014/
    Źródło: http://www.styl.pl/galerie/moda/zdjecie,iId,1129145,iSort,5,iTime,1,iAId,81779
    Źródło: http://bershka.wiosnalato.pl/stroje-kapielowe-bershka-lato-2014/
    Źródło: http://bershka.wiosnalato.pl/stroje-kapielowe-bershka-lato-2014/
    Natomiast największym HITEM tegorocznego lata są stroje w stylu retro pin-up. Inspirowane latami 50, które nosiły m. in. Marylin Monroe i Bette Davis.

    Źródło:  http://modaija.pl/co-moda-zawdziecza-pin-up-girls
    Źródło: http://ekskluzywna.pl/ajax/pinfo/gallery/69289/1/
    Jak Wam się podoba styl pin-up? Ogólnie przepadam za spodniami z wysokim stanem, dlatego myślę, że strój w stylu retro nie byłby dla mnie problemem, bynajmniej ten jednoczęściowy;)
    Czy któraś z Was jest przed zakupem stroju kąpielowego tak jak ja ? Czym będziecie się kierować? Modą czy wygodą? Ja zdecydowanie wygodą i dobrym samopoczuciem, oraz takim fasonem, który zasłoni moje małe niedoskonałości ;) m.in. rozstępy na brzuchu, które pojawiły się podczas ciąży. Powodzenia w poszukiwaniu wymarzonego kostiumu. 
    Dla mnie Idelane będzie tankini. Poniżej wzory, którymi jestem zachwycona :)
    Źródło: https://www.southbeachswimsuits.com/maaji_2014_sparkling_waves_tankini-p11384/#.U6lirPl_uSo
    Źródło: http://www.self.pl/fotki/self1092_3.jpg

    Źródło: http://ekskluzywna.pl/ajax/pinfo/gallery/69289/1/

    Miłego dnia, Pozdrawiam Magda. M 

    sobota, 21 czerwca 2014

    Sunkisses - żel rozjasniający do włosów w tubce

    Sunkisses - żel rozjasniający do włosów w tubce
    Witajcie wróciłam :) Wiem, że długi weekend jeszcze trwa ale zdążyliście już odpocząć? Pochwalcie się gdzie wypoczywaliście? My zdecydowaliśmy się na powrót dziś, gdyż jutro zapewne na A4 czekały by na nas ogromne korki .
    Podczas mojego długiego weekendu udało mi się upolować Casting Sunkiss-  żel rozjaśniający do włosów od L’Oreal Paris. Z racji tego, że Castingi uwielbiam i przenigdy mnie nie zawiodły to gdy znajoma napisała mi sms-a, że wyhaczyła taką właśnie nowość (Sandra jeszcze raz wielkie dzięki ;*) toteż piorunem postanowiłam go mieć :D I otóż mam ! Nawet tego samego dnia wypróbowałam :D

    Więc po kolei.
    Opakowanie prezentuje się tak.
    Ujęłabym, że jest całkiem przyzwoite :)



    Konsystencja żelu jest półprzezroczysta i ślicznie pachnie.


    Żel ten daje nam możliwość stopniowego rozjaśniania włosów aż do 2 tonów, nadając im naturalny efekt pocałunku słońca. Żel nie posiada amoniaku oprócz tego wzbogacony jest odżywczym olejkiem kameliowym znanym z pielęgnacyjnych właściwości i pięknego zapachu. Produkt ten nie pokrywa siwych włosów i jest przeznaczony tylko i wyłącznie do ich rozjaśnienia. Żel natychmiast po wyciśnięciu z tubki jest gotowy do użycia. NIE ZALECANY jest dla kolorów włosów ciemniejszych niż średni blond.


    Żel dostępny jest dla włosów: jasny brąz 03, średni blond 02 jak również jasny blond 01
    (ja wybrałam 02)


    Sposób użycia:
    • Można go stosować w dwojaki sposób: na mokre bądź na suche włosy, ja preferuję używać wszelkiego rodzaju kosmetyki tylko i wyłącznie na mokre włosy dlatego w tym przypadku było podobnie.
    • Od pożądanego przez Ciebie efekty możesz stosować żel na całe włosy dla pełnego rozjaśnienia lub też na wybrane kosmyki dla efektu rozświetlonych pasemek. W moim przypadku eksperyment ten miał miejsce na całych włosach.
    • Żelu nie spłukujemy, Po prostu zostawiamy do wyschnięcia.
    • Specyfik ten posiada formułę termoaktywną: Aby efekt był bardziej intensywny, eksponuj włosy na słońcu lub użyj suszarki. Z racji tego, że słońce przez prawie cały długi weekend chowało się za chmury postanowiłam użyć suszarki.
    • Żel można używać co 2-3 dni. Aż do uzyskanego pożądanego przez Ciebie rezultatu.


    Skład:

     Czas na konkrety :)
    Żel użyłam tylko raz, w sposób który opisałam wyżej. Żel nie skleił mi włosów, były miękkie, miały piękny delikatny zapach. Żel w niczym nie przypomina farby do włosów. Nie zauważyłam też aby moje włosy zostały w jakikolwiek sposób uszkodzone.


    Moje włosy przed zastosowaniem żelu


     i…..moje włosy po zastosowaniu żelu :)


    Jak Wam się podoba? Oba zdjęcia były robione w tym samym pomieszczeniu, przy tym samym oświetleniu oraz na tych samych parametrach lustrzanki. Ja osobiście efektem byłam i dalej jestem pozytywnie zaskoczona :D Moje włosy wyglądają na odświeżone i co najważniejsze na rozjaśnione. Żel ten stopniowo będzie rozjaśniał odrost. Oczywiście zamierzam dalej go używać :)  Nie zauważyłam również aby produkt  zostawiał nierównomierny kolor na włosach. Jest  też delikatny dla skóry głowy oraz trwale rozjaśnia. Żel wydaje się być wydajny.
    Polecam każdemu kto chce mieć muśnięte słońcem włosy.

    Cena promocyjna: 24,99 zł
    Ocena: 5/5


    Cena regularna: 29,99 zł

    środa, 18 czerwca 2014

    Dżinsowy french

    Dżinsowy french
    Witajcie :)

    Paznokcie w końcu mi podrosły więc pokarzę Wam dzisiaj mój manicure.
    Z racji tego, że nie przepadam za kolorem niebieskim, a wiem, że w tym sezonie jest modny postanowiłam więc użyć go zrobienia french'u. 





    Produkty jakich użyłam:

    • Skoncentrowana odżywka do paznokci 8 w 1 marki Eveline cosmetics.
    • Piaskowy lakier do paznokci serii Holiday Nail Color marki Golden Rose odcień 55
    Jak Wam się podoba? 

    Dla mnie długi weekend się już zaczął i jutro z samego ranka wyjeżdżam :) Wrócę dopiero w niedzielę. W miejsce, w które się wybieram nie ma netu, a ja niestety nie dysponuję netem bezprzewodowym, co prawda posiadam miesięczny pakiet w swoim smartfonie ale ciężko będzie mi przez niego dodać jakikolwiek post. Dlatego przez te kilka dni nie będę uczestniczyć w blogosferze. Zamierzam wszystkie zaległości na Waszych blogach nadrobić jeszcze dziś :)

    Zatem życzę Wam słonecznego długiego weekendu i abyście za wszystkie czasy odpoczęli.
    pozdrawiam Magda M.

    niedziela, 15 czerwca 2014

    Galaretki arbuziki

    Galaretki arbuziki
    Witajcie

    Kilka dni temu w gazecie natknęłam się na bardzo ciekawy pomysł na galaretkę. Jak tylko go zobaczyłam w moment mnie zafascynował. I z racji tego, że miałam dzisiaj dużo wolnego czasu postanowiłam tę koncepcje sprawdzić.  

    Galaretki arbuziki idealnie sprawdzą się przy organizacji kinderbalu ale nie tylko.Ubarwią również talerze na spotkaniu towarzyskim :)

    Wykonanie deseru jest banalnie proste, do ich wykonania będziemy potrzebować:

    • 3 duże limonki,
    • 1 galaretkę arbuzową, truskawkową, malinową lub wiśniową (ważne by kolor przypominał kolor arbuza)
    • 500 ml gorącej wody
    • 1 łyżkę wiórków czekoladowych lub czarnego sezamu

    Krok 1
    Limonki włóż do miski i sparz wrzątkiem.

    Krok 2
    Galaretkę rozpuść w gorącej wodzie i odstaw do ostudzenia

    Krok 3
    Każdą limonkę przekrój na pół wzdłuż tak, aby ogonki owocu znajdowały się z boku, a nie na spodzie.

    Krok 4
    Za pomocą noża i łyżeczki wydrąż miąższ.

    Krok 5
    Jeśli miseczki zrobione z limonek przewracają Ci się, ustaw je w formie do muffinek

    Krok 6
    Lekko tężejącą galaretkę wlej do wydrążonych i osuszonych limonkowych miseczek. Następnie wstaw je na kilka godzin do lodówki, by się stężały.


    Krok 7
    Zastygnięte galaretki pokrój ostrym nożem na ćwiartki.


    Krok 8
    Boki "arbuzików" posyp ziarenkami sezamu, lub wiórkami czekoladowymi. Ja użyłam kako.


    Krok 9
    Z wydrążonych środków limonek możesz zrobić lemoniadę ;) Idealna na upały, które mam nadzieję za niedługo nadejdą ;)

    Jak Wam się podobają galaretki arbuziki? Mam nadzieję, że część z Was skusi się na nie ;)
    Smacznego ;)


    pozdrawiam Magda M.

    piątek, 13 czerwca 2014

    Matka natura...czyli balsam do ciała w kostce.

    Matka natura...czyli balsam do ciała w kostce.
    Witam Was ciepło w piątek 13-go :)
    Mam nadzieję, że nie był dla Was pechowy :p


    Pamiętacie jak przedstawiałam Was mój ostatni haul, i co w się w nim znajdowało? Jeśli nie, to pozwólcie, że troszkę Wam przypomnę :P  W tamtejszym poście znajdował się m.in. Balsam do ciała w kostce od Orientany, któremu przez ostatnie dni poświęcałam bardzo dużo czasu, zwłaszcza po kąpieli ;)

    Będąc w drogerii Hebe przy jednym z wielu regałów dostrzegłam tłum zafascynowanych kobiet ,a między nimi rozgadaną ekspedientkę ;) Zaciekawiła mnie ta sytuacja, więc zdecydowałam się podejść i posłuchać. Okazało się, że sprzedawca polecał  w samych superlatywach nowy produkt marki Orientana, „Balsam do ciała w kostce” , który oprócz tego, że jest dostępny w sklepie internetowej producenta to jest dostępny tylko i wyłącznie w drogerii Hebe. Muszę przyznać, że produkt i opinia ekspedientki bardzo mnie zaciekawiła, dlatego też bez żadnego głębszego zastanowienia się, wybrałam zadowalający mnie zapach i natychmiast pobiegłam do kasy. Byłam do tego stopnia tak podekscytowana balsamem, że zaraz jak wróciłam do domu musiałam go wypróbować na własnej skórze :) (nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła zaraz po zakupie :P) Czy zakup i moje poruszenie było słuszne ? hmm…?  Dowiecie się już za chwilkę :P

    Przejdźmy zatem do szczegółów…

    Skusiłam się na nutę zapachową jaśminu i zielonej herbaty. Połączenie tych dwóch składników wręcz ubóstwiam. Wiem, że nie każdy przepada za jaśminem ale na szczęście balsam jest dostępny również w innych wariantach zapachowym np.: imbir i trawa cytrynowa, cynamon i paczula oraz lawenda i ylan ylang.

    Balsam w kostce do ciała to w  „100% naturalny balsam do ciała w formie stałej, bez zawartości wody. Stworzony z masła kokum, masła kakaowego, wosku pszczelego, olejów i olejków roślinnych, w tym olejku jaśminowego i ekstraktu z zielonej herbaty. Wszystkie składniki są naturalne, tłoczone na zimno, nierafinowane, nie poddawane obróbce mechanicznej.Kostka topi się pod wpływem temperatury ciała. Stosować najlepiej po kąpieli gdy skóra jest rozgrzana i z łatwością chłonie balsam. Skóra po masażu balsamem w kostce jest niesamowicie gładka. Olejek jaśminowy- wzmacnia włókna kolagenowe, reguluje drobne zmarszczki, poprawia strukturę skóry, wzmacnia barierę ochronną i uzupełnia niedobory lipidów. Ekstrakt z zielonej herbaty posiada silne właściwości przeciwutleniające, blokuje enzymy odpowiedzialne za degradację kolagenu z skórze właściwej, łagodzi stany zapalne i podrażnienia, regeneruje, zwiększa elastyczność, pobudza ujędrnienie i ukrwienie skóry


    Działanie:
    - ujędrnia skórę,
    - odżywia skórę,
    - nawilża skórę,
    - zapach poprawia samopoczucie

    Skład:
    Pełny skład: wosk pszczeli, masło kakaowe, olej słonecznikowy, masło kokum, olej z nasion rącznika pospolitego, olej migdałowy, olej oliwkowy, olej sezamowy, olej z nasion winogron, olej kokosowy, olej z kiełków pszenicy, wit. E, wosk jaśminowy, ekstrakt z aloesu, olejek z jaśminu, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z miodli indyjskiej.

    Właściwości wybranych składników:

    OLEJ Z NASION RĄCZNIKA POSPOLITEGO – zapobiega stanom zapalnym skóry, ma działanie odżywcze.

    OLEJ KOKOSOWY - doskonale nawilża i odbudowuje warstwę ochronną skóry. Dzięki zawartości kwasu laurynowego ma działa antybakteryjnie i przeciwgrzybicze. Przywraca skórze gładkość i jędrność.  Działa kojąco i relaksacyjnie.
    OLEJ MIGDAŁOWY - działa odżywczo. Zawiera proteiny, sole mineralne oraz witaminy A, E, D i z grupy B. Wpływa na jędrność i elastyczność skóry i opóźnia proces starzenia. Zawiera również kwasy linolowy i oleinowy, które zmiękczają naskórek i wzmacniają lipidową barierę ochronną skóry.
    OLEJ Z OLIWEK – bogaty w  nienasycone kwasy tłuszczowe. Odżywia i chroni skórę, poprawia jej ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, doskonale regeneruje i nawilża.
    OLEJ SEZAMOWY – dotlenia, odżywia, działa przeciwzapalnie.
    OLEJ SŁONECZNIKOWY – bogaty w fosfolipidy, karoten i witaminę E. Zmiękcza, wygładza i wzmacnia skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe i przeciwzapalne. 
    OLEJ Z KIEŁKÓW PSZENICY - bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, składniki mineralne, lecytyny, enzymy, fitosterole, karoteny. Doskonały dla skóry zniszczonej i zmęczonej.
    OLEJ Z NASION WINOGRON - zapewnia skórze jedwabistą gładkość. Ma silne działanie przeciwutleniające (20x silniejsze niż witamina C, 50x silniejsze niż witamina E) i jest skutecznym środkiem niszczącym wolne rodniki.
    OLEJEK Z JAŚMINU –  koi wrażliwą i przesuszoną skórę
    EKSTRAKT Z ZIELONEJ HERBATY – zwiększa elastyczność, pobudza ujędrnienie i ukrwienie skóry 

    SPOSÓB UŻYCIA:
    Kostka topi się pod wpływem temperatury ciała. Pocieraj kostką bezpośrednio po skórze lub rozgrzej w dłoniach i dłońmi wcieraj balsam w ciało. 

    Opakowanie: Małe, praktyczne i kwadratowe. Otwierając pudełko wyczujemy bardzo intensywny zapach jaśminu :)  A w środku znajdziemy kostkę, która jest opakowaną w folię spożywczą. Kostka jest wyżłobiona i ma kształt babeczki. Naturalny wyrób polski wysokiej jakości. Wykonany ręcznie.






    Moja opinia: Balsam rzeczywiście bardzo szybko topi się przy zetknięciu ze skórą. Przy regularnym stosowaniu kostka niestety zaczyna się kruszyć na naszym ciele. Wtedy odłamki balsamu jesteśmy zmuszeni dodatkowo wetrzeć w skórę. Po użyciu balsamu nasza skóra się nie lepi, nie klei oraz nie jest tłusta, a zapach na naszym ciele pozostaje na długo :) Zadawalająco nawilża suche partie ciała (łokcie, kolana). Z pewnością mogę stwierdzić, że był to bardzo udany zakup. Nawet przez chwilę nie pożałowałam swojego wyboru oraz tego, że wydałam na niego całe 29.99 zł. (Cena nie zadowala). Z racji tego, że jest to kosmetyk w 100% naturalny przechowujmy go w specjalnie dobranym opakowaniu. Najbardziej pożądana mydelniczka lub pojemnik metalowy. Musimy pamiętać również aby produkt znajdował się w pomieszczeniu o temperaturze pokojowej. Ja przetrzymuję balsam w jego pierwotnym kartonowym pudełeczku. Nie trzymam go w łazience, gdyż boję się, że podczas ciepłych kąpieli może mi się stopić dlatego trzymam go w otwartym kartoniku w szafce między ubraniami, które po wyciągnięciu świeżo pachną :)

    Uffff…. I toby było na tyle.

    Zainteresowane produktem? A może któraś z Was już testowała balsam w kostce ?
    Udanego weekendu ;*




    środa, 11 czerwca 2014

    Na ochłodę ……Lody Oreo !

    Na ochłodę ……Lody Oreo !
    Witajcie moi drodzy. 



    Dzisiaj tak szybciutko, króciutko i na temat. :)
    Upały dają nam się we znaki , dlatego mam dla Was coś na ochłodę :)

    Niedawno robiąc zakupy w Biedronce natknęłam się na takie pyszności. Ciasteczka Oreo w formie lodowej :) Lody te nie różnią się smakiem od tradycyjnego ciastka  jakie wszyscy (mam nadzieję:P) znamy.


    W pudełku znajdziemy 4 osobno zapakowane lody. Pomiędzy ciastkami znajduję się puszysta śmietankowa masa, z kawałkami ciastek. Lody są pyszne ale uczulam Was aby je zjeść  zaraz po wyciągnięciu z zamrażarki, ponieważ gdy lód się topi ciastko, które znajduje się z wierzchu jak i na dole szybko go chłonie.  Dzięki temu nasze ciastko robi się nieprzyjemnie wodniste. Moim zdaniem za tę cenę, którą zajdziecie poniżej warto zrobić przyjemność podniebieniu ;)

    Skład: ciastka kakaowe 40% (mąka pszenna, cukier, tłuszcz roślinny, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu 10%, woda, syrop glukozowy, sól, substancja spulchniająca (węglany sodu), aromat), mleko odtłuszczone, cukier, tłuszcz roślinny, kruszone herbatniki kakaowe z nadzieniem o smaku waniliowym 3% (mąka pszenna, cukier, tłuszcz i olej roślinny, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (4,6%), skrobia pszenna, syrop glukozowo-fruktozowy, substancje spulchniające (węglany potasu, węglany amonu, węglany sodu), sól, emulgatory (lecytyna sojowa, lecytyna słonecznikowa), aromat (wanilina)), produkt serwatkowy (z mleka), śmietanka (3%), syrop glukozowy, mleko zagęszczone odtłuszczone, emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), stabilizatory (mączka chleba świętojańskiego, guma guar), aromat. Produkt może zawierać orzechy, orzeszki arachidowe i jaja.


    Cena: około 5 zł za opakowanie.


    Próbowaliście Lody Oreo? Macie  jakieś swoje ulubione lody ?



    Copyright © 2016 . , Blogger