poniedziałek, 7 lipca 2014

Cud malina od YR.

Hello!
Moi drodzy ja już po obronie :) Atmosfera była bardzo luźna i przyjemna. Tak na prawdę to była tylko formalność także dzisiaj mogę już spać spokojnie. 

Poza tym chcę Wam dzisiaj przedstawić pilingujący żel pod prysznic od Yves Rocher, który już na sam widok skradł moje serce :)


Od producenta:

Peelingujący żel pod prysznic powstał z połączenia delikatnej maliny z ziarenkami kiwi oraz z pudrem z pestek moreli o właściwościach złuszczających. Dzięki łagodnej formule wzbogaconej w ziarna owocowe, kosmetyk można stosować codziennie, bez ryzyka podrażnienia skóry.Żel łagodnie myje skórę, usuwa martwe komórki naskórka i sprawia, że jest ona bardziej elastyczna.


Prócz malinki dostępne są również następujące zapachy:  truskawka-poziomka, wanilia, brzoskwinia i dzika jeżyna

Skład: 




Produkt ten znajduje się w przezroczystej tubce i posiada konsystencję żelową. Żel ten jak widać na załączonym zdjęciu jest koloru malinkowego. Piling ten jednak nie należy do ostrych zdzieraków, dlatego miłośniczki gruboziarnistych pilingów mogą być "troszkę" zawiedzione :P Kosmetyk ten mimo wszystko spełnia wszystkie swoje właściwości, o których wspomniał producent czyli dobrze oczyszcza skórę, usuwa martwe naskórki podczas systematycznego używania, jest łagodny na skóry i wcale jej nie podrażnia. Skóra po zastosowaniu pilingu jest miękka i pachnąca :) Zapach kosmetyku jest obłędny i w 100% pachnie tak, jakbyśmy przed chwilą były w lesie i zerwały maliny prosto z krzewu :) Wielkim pozytywem jest skład produktu, w którym przede wszystkim znajdziemy 98% naturalnych składników takich jak: wyciąg z malin, pestki z kiwi, puder z pestek,  których pestki można na pierwszy rzut oka zauważyć dzięki transparentnemu opakowaniu oraz baza myjąca pochodzenia roślinnego. Żel pilingujący po zastosowaniu na ciało świetnie się pieni i bez problemu się zmywa. Także wydajność również na plus. Ja na pewno jeszcze raz z wielką przyjemnością skuszę się na kolejną tubkę :) 

Używałyście ? Macie swój ulubiony piling do ciała?
pozdrawiam Magda M.

31 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mnie też kusił, aż w końcu skusił :)

      Usuń
  2. Skad to info, że 98% to naturalne składniki? Tych ekstraktów i wyciągów nie jest znów wcale tak dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informację taką można znaleźć na etykiecie z tyłu produktu

      Usuń
  3. Gratuluję obrony! Ja swoją miałam 25.06 i mimo tego, że było miło i przyjemnie to jednak stres był spory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już śmiało mogę podziękować :) Tak stres był duży tym bardziej, że wchodziłam ostatnia;)

      Usuń
  4. Muszé koniecznie powáchac i moze sié skuszé :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ostrzegam, może uzależniać :P

      Usuń
  5. Zapach kusi, chociaż wolę mocniejsze zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie też. Choć ten spokojnie może posłużyć nam za żel pod prysznic.:)

      Usuń
  6. Ja peelingi zmieniam za każdym razem! Ale uwielbiam jak ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje obrony :)!
    Peeling faktycznie ma cudne opakowanie :) Nigdy wczesniej o nim nie slyszalam, ale jak nadarzy sie okazja zakupie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miałaś prawo o nim nie słyszeć bo to jeden z wielu produktów sezonowych od YR, który w sprzedaży pojawił się jako nowość w zeszłym miesiącu.

      Usuń
  8. apetyczny haha :D Ja polecam planet spa z Avon ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z planet Spa najbardziej lubię oliwkowy :)

      Usuń
  9. Byłam ciekawa tego produktu :) Widzę, że się dobrze sprawdza, także na pewno zdecyduję się na zakup :)
    P.S. Gratuluję serdecznie obrony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo :) Warto w niego zainwestować chociażby na sam zapach :p

      Usuń
  10. Nie miałam, choć łypałam na niego okiem ostatnio w YR i chyba po niego jednak wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za każdym razem gdy go używam mam ochotę go zjeść :P

      Usuń
  11. tak już samo opakowanie zachęca do zakupu. Gratuluję obrony!! ☺ i jeśli masz ochotę zapraszam do odpowiedzi na TAG http://pozytywnieannac.blogspot.com/2014/07/czesc-kamila-z-boga-httpmoje-bubble.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Dziękuję. Oczywiście, że odpowiem na TAG :)

      Usuń
  12. peelingu nie znam, ale coraz bardziej lubię markę YR:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od dobrych 6 lat jestem fanką YR :)

      Usuń
  13. Aaaa kochana !! ostatnio odwiedzając Yves Rocher zakupiłam to cudo !!!
    Już nie mogę się doczekać aż go użyję !!
    Ale przede wszystkim gratuluję obrony !! Ja też mam to za sobą - fakt to była tylko formalność, ale jaka stresująca - przynajmniej dla mnie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczniesz używać koniecznie daj znać jakie wrażenie na Ciebie wywarł :) Dziękuję. Ja oczywiście też się stresowałam dopóki nie wyszłam z domu :)

      Usuń
  14. Nie znam, a już się zakochałam! ;) Czas zrobić zakupy w YR ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest cudowny :) Na pewno się polubicie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam go ale jeszcze nie używałam :P muszę wykończyć obecny żel i biorę się za ten :) dodaję się do obserwatorów ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie czytasz nie komentuj. Jeśli czytasz zostaw go.
Posty o charakterze obraźliwym będą w trybie natychmiastowym usuwane.

Copyright © 2016 . , Blogger