środa, 31 grudnia 2014

Przygotowania SYLWESTROWE w zdjęciach + życzenia.

Przygotowania SYLWESTROWE w zdjęciach + życzenia.
Witajcie !


Kochane moje z ostatnią kartką kalendarza zerwijcie wszystkie zły nastroje, zapomnijcie o wszystkich nieudanych dniach, przekreślcie niewarte w pamięci chwile i wejdźcie w Nowy Rok, jak w nowej sukni wchodzi się na najwspanialszy bal.


Uważajcie na siebie i do siego roku :)
A pod spodem znajdziecie post jakiego jeszcze u mnie nie było, a mianowicie przygotowania do Sylwestrowej nocyw formie zdjęć. Miłego oglądania :)


Szampańskiej zabawy !

wtorek, 30 grudnia 2014

PRZEKĄSKA SYLWESTROWA. Sakiewki z ciasta francuskiego z serem camembert i suszonymi pomidorami.

PRZEKĄSKA SYLWESTROWA. Sakiewki z ciasta francuskiego z serem camembert i suszonymi pomidorami.
Hello :)


Dzisiaj będzie iście kulinarnie. A to wszystko za sprawą zbliżającego się Sylwestra. Dla tych, którzy wybierają się na prywatkę, tak jak to w moim przypadku, bądź też sami są organizatorami tzw. domówki mam świetny przepis na ciepłą przekąskę, która świetnie wpiszę się w tę jedyną i wyjąkową noc w roku. Przepis sam w sobie jest bardzo prosty, a jego finał  niesamowicie pyszny i pachnący :D 

Do przygotowania takich sakiewek będziemy potrzebować:


  • 1 opakowanie ciasta francuskiego.
  • 1 opakowanie pomidorów suszonych.
  • 1 opakowanie sera camembert
  • 1 jajo


KROK 1
Ser camembert oraz suszone pomidory kroimi w paseczki, bądź jak kto woli w kostkę. Następnie rozłupujemy jajo i oddzielamy białko od żółtka. W taki sposób aby pozostało nam samo żółtko.

KROK 2Ciasto francuskie rozwijamy i kroimy je w prostokąty tak, aby otrzymać jak najwięcej kawałków. Mnie wyszło 12 :)




KROK 3
Na każdy kawałek nakładamy ser camembert i suszone pomidory. Ilość według uznania.


KROK 4 
Po wyłożeniu wszystkich kawałków zalepiamy różki, a następnie wierzch smarujemy zółtkiem.


KROK 5

Sakiewki wsadzamy do piekarnika, piekąc je w temperaturze 200 stopni około 25 min. 

KROK 6 najpyszniejszy :)
Wyciągamy nasze sakiewki z piekarnika i podajemy solo bądź z dipem czosnkowym. Smacznego :)




Przepraszam za kiepską jakość zdjęć ale wykonywałam je wczoraj późnym wieczorem przy sztucznym oświetleniu. A, że lampy błyskowej używać nie lubię to efekt jest jaki jest :P

Pochwalcie się kochani gdzie Wy się jutro bawicie? I czy będziecie coś na tę okazję przygotowywyać. Jak tak, to co to za pyszności będą ? :)

To dzisiaj na tyle, miłego dnia, a ja uciekam z moim szkrabem na sanki :)

pozdrawiam Magda M.


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Co wkrótce nowego na Rossmann'owskich półkach :)

Co wkrótce nowego na Rossmann'owskich półkach :)
Witajcie kochani.

Dzisiaj bez zbędnego "gadania" tylko krótko i na temat. A więc przed Wami mały przegląd nowych produktów, które już wkrótce pojawią się na Rossmann'owskich półkach.
Wśród nowości pojawi się dużo kosmetyków kolorowych jak i produktów do pielęgnacji twarzy i włosów. Na dzień dzisiejszy moim absolutnym must have, którego nie mogę się doczekać jest krem do rąk Le Petit Marseillas, który zawiera składniki pochodzenia naturalnego: masło shea, olejek arganowy, słodkie migdały, aloes oraz wosk pszczeli. Krem ten ma zapewnić dłoniom niezbędne nawilżenie. Prócz tego moją uwagę zwróciły również lakiery do paznokci Sally Hansen z rewolucyjną formułą, która tworzy na paznokciach niesamowity połysk. Płytka paznokcia pokryta top coat'em da efekt żelowego manikiuru bez potrzeby użycia lamp led. Na domiar złego dla kobiet, które pokochały podkład do twarzy Rimmel Lasting Finish producent wyszedł z inicjatywą stworzenia pudru z tej samej serii :) Dla osób nieco starszych, które zmagają się ze zmarszczkami L'Oreal Paris stworzył podkład przeciwzmarszczkowy Revitalift, który ma zapewnić efekt liftingu, podobnie jak kremy z tej samej linii. Prócz tego producent obiecuje perfekcyjne krycie i wyrównany koloryt twarzy. Produkt ten zawierać będzie mikrocząsteczki złota i sześć składników aktywnych, w tym kwas hialuronowy. Zainteresowani ? Bo ja baaardzo :D Pewnie każdy z Was choć raz miał styczność z płynem micelarnym 3 w 1 od Garniera w wersji różowej dla skóry wrażliwej i normalnej. Teraz Garnier wychodzi na przeciw posiadaczek skóry tłustej i mieszanej i wprowadza na rynek Płyn Micelarny 3 w 1 do cery tłustej ze skłonnością do niedoskonałości. Podobnie jak jego brat ma za zadanie łagodnie usuwać makijaż i oczyszczać całą twarz (w tym oczy i usta) bez pocierania. Po zastosowaniu produktu cera ma wyglądać na czystą, odświeżoną i widocznie zmatowioną. Coś czuję, że się polubimy :D Jak już jesteśmy przy temacie pielęgnacji twarzy warto wspomnieć również o półtransparentnym utrwalaczu makijażu w sypkim pudrze Wibo Fixing Powder. Puder ten ma zapewnić idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobno zmielona konsystencja ma ułatwić dopasowanie do każdego podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco. Kolejnym produktem marki Wibo wkraczającym w szafy drogerii Rossmann będzie Diamond Iluminator czyli diamentowy rozświetlacz w kamieniu. Dzięki zawartości oleju jojoba nawilża i ochrania, tworząc na skórze film ochronny zabezpieczający przed wysychaniem. Wszystko fajnie byleby nie zapychał. Dla posiadaczek pięknej i nieskazitelnej cery Garnier opatentował krem BB 5 w 1 dla skóry tłustej i mieszanej, który maskuje niedoskonałości i tworzy wrażenie delikatnego makijażu. Łączy oczyszczającą moc kwasu salicylowego. 

Z nowości widniejących na poniższym zdjęciu można zaobserwować również, że firma Lovely również rozkręca swoją działalność poprzez tworzenie nowych produktów, a są nimi m.in. No problem Concealer Palette. Profesjonalny zestaw korektorów do zadań specjalnych, na którego mam wielką ochotę :) Kolejny produkt tej marki to Lights On Me czyli wypiekany rozświetlacz do twarzy, którego celem jest podkreślić i uwydatnić kości policzkowe oraz inne partie twarzy. Następnym ciekawym produktem jest Classic Make Up Kit: Bogata paleta cieni do powiek w naturalnych kolorach do wykonania makijażu nude. Paleta składa się z czterech odcieni matowych i ośmiu błyszczących. Nie zawiera parabenów. Idealny zestaw dla kobiet ceniących sobie delikatny makijaż :) Cóż my tu jeszcze mamy hmm...No tak pielęgnacja włosów to też istotna sprawa, a więc wkrótce będziemy mogły wypróbować serum Deep-repair od Shwarzkopf Gliss Kur przeznaczone dla włosów nadwyrężonych i szorstkich. Formuła z AMINO-PROTEIN-SERUM i płynną keratyną efektywnie rekonstruuje strukturę włosa w ciągu jednego tygodnia. Zapewniając jedwabiście miękkie i łatwe do rozczesywania włosy. Kolejnym produktem tego typu jest olejek SHAUMA lustrzany blask przeznaczony do włosów matowych i trudnych do rozczesywania. Zapewnia codzienną pielęgnację  i lustrzany blask. Lubicie takiego rodzaju produkty do włosów? Ja owszem, pod warunkiem, że nie obciążają moich kłaczków :) Nadchodzące nowości znajdziemy również na stoisku z perfumami. Każda z nas kiedyś zachwycała się i dalej zachwyca pięknymi zapachami od Bruno Banani'ego. A od nowego roku będziemy zachwycać się po raz kolejny nowym zapachem Absolute Woman. Zapach ten to zaskakujące połączenie soczystego różowego grejpfrutu z różowym pieprzem . Wanilia w nutach bazy podkreśla czarujący charakter kompozycji. Czuję, że zapach będzie jak najbardziej w moim typie :) Dla fanek kremów do twarzy marki L'oreal Paris producent przygotował krem o pięknej kobiecej szacie graficznej SKINPERFECTION. Krem o lekkiej, jedwabistej konsystencji, którego zamierzeniem jest nawilżenie, wygładzenie i zredukowanie widocznych zaczerwienień. Producent obiecuje, że zaledwie po minucie od zastosowania skóra jest wyjątkowo miękka, po tygodniu-promienna, po miesiącu-gładka i o jednolitej strukturze. Czyli w skrócie pisząc krem ten stworzony jest dla osób z cerą wrażliwą. To by było na tyle. Co myślicie o nowościach, które pojawią się po nowym roku na Rossmann'owskich półkach? Upatrzyłyście coś dla siebie?


Źródło: http://www.rossnet.pl/skarb
Pozdrawiam Magda M. 


piątek, 19 grudnia 2014

NUXE-Nirvanesque yeux. Krem pod oczy wygładzający pierwsze zmarszczki mimiczne.

NUXE-Nirvanesque yeux. Krem pod oczy wygładzający pierwsze zmarszczki mimiczne.
Witajcie kochani.

Wiem, że mnie tutaj dawno nie było ale to wszystko za sprawą mojej pracy i nieszczęsnego remontu. Niektórzy z Was wiedzą, że pracuję w branży handlowej, a grudzień jak to grudzień jest miesiącem szczególnie handlowym dlatego moje godziny pracy się nieco wydłużyły, a wolne chwile spędzam (choć jest ich na prawdę bardzo mało) w sklepach remontowo-budowlanych bądź w centrach handlowych w poszukiwaniu trafionych prezentów dla bliskich. Na szczęście w tym roku zostało mi jeszcze tylko 3 dni pracy (czyt. ostatni dzień w pracy 22 grudnia) i do nowego roku mam labę jupiiii :D A co jest tego powodem myślę, że pochwalę Wam się wkrótce :)
Na dzisiaj jednak przygotowałam dla Was recenzję kremu pod oczy marki Nuxe. Zatem zapraszam do lektury :)




Od producenta.

"Nirvanesque yeux krem pod oczy wygładzający pierwsze zmarszczki mimiczne odstresowuje, rozświetla i przeciwdziała powstawaniu "cieni" pod oczami z wyciągiem z piwonii oraz kwasem hialuronowym dla każdego rodzaju skóry.Przełomowe odkrycie: Marka Nuxe ekspert w dziedzinie Kosmetyków Kwiatowych stworzyła krem pod oczy Nirvanesque , który natychmiastowo, w widoczny sposób wygładza zmarszczki oraz drobne linie poprzez wspomaganie relaksu i skóry (wyciągi z korzenia krzewu piwonii i prawoślazu oraz wyciąg z nasion niebieskiego lotosu). Zmniejsza on również widoczność cieni pod oczami i pomaga rozświetlić okolice oczu (roślinna kofeina i pigmenty korygujące). Dzień po dniu, zredukowana zostaje widoczność zmarszczek, a skóra wokół oczy jest wygląda młodziej i bardziej promiennie."



Skład:


Moja opinia:

Od bardzo długiego czasu poszukiwałam na swoją skórę pod oczami czegoś na prawdę dobrego gdyż niestety zmagam się bardzo widocznymi cieniami w okolicach oczu oraz pierwszymi zmarszczkami mimicznymi czy tzw. "kurzymi łapkami". Dlatego będąc w drogerii super-pharm natknęłam się na świetną promocję -40% na dowolny kosmetyk marki Nuxe. Dlatego bez większego zastanowienia stwierdziłam, że to właściwy moment na to aby zadbać o skórę w okolicach oczu i chociaż symbolicznie pozbyć się tych dręczących mnie mankamentów. Dlatego radząc się Pani kosmetolog  padło właśnie na Nirvanesque yeux. Zatem przyjrzyjmy mu się bliżej.
Kosmetyk zapakowany jest w małe kartonowe pudełko w dwukolorystycznej szacie graficznej: ciemnej zieleni z różem. Sam krem natomiast znajduję się w stojącej tubce o pojemności 15 ml z bardzo charakterystyczną zakrętką w kolorze fuksji. Konsystencja kremu jest lekka, wzbogacona perłowymi drobinkami. Zapach kremu przypomina mi jeszcze z dzieciństwa zapach zasypki do pupci niemowlęcia, którą moja mama zasypywała mojemu młodszemu bratu :P Czyli ogólnie rzecz biorąc zapach jest delikatny i bardzo przyjemny. Barwa kremu jest pioruńsko podobna do koloru ciała, a oprócz tego zawiera 93,4 % składników pochodzenia naturalnego. A największym plusem jest to, iż nie zawiera parabenów.
Przejdźmy zatem do działania. Krem nakłada się bardzo łatwo i szybko dzięki precyzyjnemu "dziubkowi". Po zaaplikowaniu kremu na skórę wklepuję i rozmasowuję go delikatnie opuszkami palców i czekam aż się wchłonie. I wchłania się w ekspresowym tempie! Ku mojemu zdziwieniu nie zostawia absolutnie żadnej tłustej warstwy, nie kuli się oraz nie pozostawia żadnego filmu na skórze dlatego śmiało można stosować go w ciągu dnia. Kremu używam systematycznie dzień w dzień, a raczej noc w noc :P od jakichś dwóch miesięcy i od tego czasu gołym okiem można zauważyć przeobrażające się zmiany na mojej skórze w okolicach oczu. A mianowicie moje okropne cienie zostały w znacznym stopniu zredukowane, a "kurze łapki" wygładzone. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem kremu gdyż nie liczyłam aż na tak dobry efekt. Moja skóra pod oczami wygląda na prawdę zdrowo. I bez obaw mogę się szeroko uśmiechać :) Teraz już wiem, że nie zamienię tego kremu na żaden inny :) Z całego serca polecam.

Cena: 86 zł

Pojemność: 15 ml
Dostępność: Dobre drogerie oraz punkty farmaceutyczne

Któraś z Was miała do czynienia z Nirvanesque yeux?
Jakie kosmetyki do pielęgnacji skóry oczu Wy używacie?


Od paru dni biorę udział w projekcie Aussie 3 Minute Miracle i z tej okazji właśnie otrzymałam 5 pełnowartościowych produktów  do pielęgnacji włosów marki Aussie, która nie dawno pojawiła się na rynku oraz 20 szt. po 75 ml do przetestowania i rozdania przyjaciołom i najbliższym. Wkrótce również pojawi się recenzja z ich udziałem na moim blogu.


Miłego weekendu.Pozdrawiam Magda M.





sobota, 6 grudnia 2014

Blogerskie Mikołajki. Ho, ho, ho !

Blogerskie Mikołajki. Ho, ho, ho !
Witajcie :)

Dzisiaj Mikołaj :) Zatem przyznajcie się byłyście grzeczne przez cały rok ? :P
A tak całkiem serio to w Waszych domach obchodzi się dzisiejsze święto czy bardziej hucznie celebrowana jest Gwiazdka? 

W moim gronie rodzinnym wygląda to tak, iż Mikołajki obchodzą tylko najmłodsi, natomiast Ci starsi i po raz kolejny Ci najmłodsi -(Ci to mają dobrze:P) w dniu Wigilii są obdarowywani większymi i bardziej wartościowszymi prezentami :)
Ale żeby tradycji stało się zadość około 3 tygodni temu spotkałam się ze świetną akcją zorganizowaną u dziewczyn na blogu Good to try, a mianowicie BLOGERSKIE MIKOŁAJKI. W której iczywiście postanowiłam wziąć udział. Aby zakwalifikować się do zabawy trzeba było spełnić następujące warunki: napisać krótki list do Św. Mikołaja i zaakceptować regulamin. I w ten o to właśnie sposób każda osoba biorąca udział w akcji została czyimś Św. Mikołajem i zarówno sama została obdarowana prezentem


Zatem już się chwalę czym zostałam obdarowana i przez kogo :)
Moja paczka została nadana z drugiego końca Polski czyli z Olsztyna. Mój Św. Mikołaj, a raczej Pani Mikołajowa, o imieniu Marta i zarówno właścicielka bloga Kolorowe Refleksy na który serdecznie zapraszam postanowiła mi zrobić taki o to prezent :)



W mojej pięknej paczuszce znalazło się wszystko czego teraz aktualnie potrzebowałam. Także muszę przyznać, że Marta trafiła w samą 10 :)
  1. Nail Tek Renew. Odżywka regenerująca do paznokci. 
  2. Farmona. Serum Ziołowo-Witaminowe do włosów zniszczonych i wypadających.
  3. Yankee Candle. Cranberry Ice.
Z wszystkich tych produktów jestem bardzo zadowolona gdyż po pierwsze nie miałam okazji ich nigdy wcześniej stosować, po drugie moje paznokcie właśnie parę dni temu się połamały także musiałam je obciąć bardzo krótko, dlatego odżywka ta mam nadzieję, że pozwoli im się szybko zregenerować abym mogła znów cieszyć się długimi i mocnymi szponkami, po trzecie nie wiem czy to na tę porę roku czy zupełnie na coś innego ale zauważyłam, że ostatnio tracę trochę więcej włosów niż zwykle dlatego to serum do włosów jest idealne. Co do wosku yankee candle myślę, że komentarz jest zbędny gdyż najnormalniej w świecie uwielbiam ich żurawinkę w każdym wydaniu.



Marta, jeszcze raz dziękuję :)

Jak Wam się podoba mój prezent? Pochwalcie się co Wy dostaliście od swojego Św. Mikołaja :)

Pozdrawiam z Limanowej i życzę miłego weekendu.
Magda M



Copyright © 2016 . , Blogger