sobota, 31 stycznia 2015

Oliwkowa woda tonizująca z witaminą C. Ziaja.

Oliwkowa woda tonizująca z witaminą C. Ziaja.
Witajcie :)


U Was za oknem też taka piękna zima jak u mnie ?  :) Mam nadzieję, że tak :) Tematem ostatniego postu była seria liście zielonej oliwki marki Ziaja. Dzisiaj pora na kolejny produkt z tej samej serii, czyli na oliwkową wodę tonizującą z witaminą C. Zatem zapraszam na recenzję :)


Od producenta:

Pielęgnacja skóry naturalnym, zdrowym i dermatologicznym sposobem.Oliwkowa woda tonizująca w postaci delikatnej mgiełki zawiera esencję z liści zielonej oliwki oraz witaminę C. Daje uczucie świeżości. Idealna dla każdego rodzaju skóry. Nadaje się pod makijaż.Liście zielonej oliwki - zawierają oleuropeinę - naturalny przeciwutleniacz i substancję łagodzącą. Odświeżają i wzmacniają skórę oraz chronią przed transepidermalną utratą wody.D-panthenol i witamina C - skutecznie i szybko nawilżają naskórek. Działają łagodząco oraz poprawiają kondycję skóry. 
Skład: 



Moja opinia: 


Produkt zawarty jest w przykuwającej uwagę zielonej przeźroczystej buteleczce z białymi napisami oraz atomizerem. Świetnie będzie komponował się w łazienkach w kolorze białym z elemantami drewnianymi oraz zielonymi dodatakami czyli takiej jak u mnie :P Rozpylając produkt na twarz można poczuć bardzo łagodny świeży, a zarazem przyjemny dla nosa zapach, który nie ma nic współnego z oliwką oraz witaminą C. Przyglądając się metryczce ze składem można zauważyć, iż nie zawiera żadnych parabenów  oraz alkoholu, co uważam za ogromny plus. Dlatego używając ten produkt mogę być spokojna, że nie zapcha porów na mojej twarzy :D Wiem jestem ostatnio monotematyczna ale ostatnimi czasy kupując kosmetyki zwaracam szczególną uwagę na zawartość parabenów w składzie, gdyż w wakacje natrafiłam na paskudny kosmetyk, który doszczętnie zniszczył mi cerę, a wyleczenie jego następstw było bardzo uporczywe i czasochłonne. Pomijając już ile przy tym straciłam nerwów :P Ale mniesza o to. Ważne, że ten kosmetyk nie spowodował żadnych podrażnień oraz uczuleń na mojej skórze. Wręcz przeciwnie jest bardzo delikatny nawet dla skóry wrażliwej. Produkt ten zwykle używam wieczorami zaraz po dokładnym zmyciu makijażu. Ale zdażyło mi się również rozpylić wodę bezpośrednio na twarz. W tym przypadku kosmetyk bardzo szybko się wchłania w skórę pozostawiając ją odświeżoną i delikatnie nawilżoną. Nie zauważyłam również aby skóra po zastowaniu błyszczyła się lub była ściągnięta. Czasami zdarza nam się, że nasze produkty do demakijażu nie zawsze dokładnie zmywają makijaż dlatego stosując produkt na płatek kosmetyczny możemy być pewni, że usunie on dogłębniej pozostałości po nie do końca zmytym makijażu :) W produkcie tym cieszy mnie również posiadanie w składzie witaminy C, która jak wiecie ma właściwości rozjaśniające. Dlatego dla osób, które borykają się z przebarwieniami szczerze polecam. 

Według mnie produkt mnie nie zawiódł i spełnia wszystkie obietnice producenta. Będę wracać do tego kosmetyku niejednokrotnie :)
Teraz spadam wszamać obiad, umyć łebek i lecę na spotkanie z moimi dziołszkami :) Zatem miłego weekendu kochani.

Pojemność: 200 ml

Cena: ok. 8 zł
Dostępność: Wybrane drogerie, salon firmowy Ziaja.

 Miałyście okazję używać? Lubicie tego typu produkty?


sobota, 24 stycznia 2015

Ziaja. Oliwkowy płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust.

Ziaja. Oliwkowy płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust.
Hello :)

Zapewne wiecie, że Ziaja niedawno wypuściła na rynek nową serię kosmetyków liście zielonej oliwki. Jako, że tę firmę kosmetyczną lubię i nie zdażyło się aby mnie jakoś specjalnie zawiodła dlatego bez wahania postanowiłam zakupić parę kosmetyków z tej właśnie linii. Jeden z nich zrecenzuję Wam dzisiaj, a będzie nim oliwkowy płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust :)





Od producenta:
Preparat pełni funkcję oczyszczającą, ale jednoczesnie pielęgnuje i wzmacnia rzęsy. Usuwa wodoodporny, intensywny, nawet teatralny makijaż. Nadaje się dla osób noszących szkła kontaktowe. Bezzapachowy, nie zawiera barwników.Faza wodna skutecznie nawilża i odświeża delikatną skórę wokół oczu, a faza olejowa zmiękcza naskórek i zapobiega napinaniu skóry w trakcie aplikacji. Zawiera odżywki wzmacniające rzęsy - witamine E, olej oliwkowy i rycynowy.


Moja opinia:



Tutaj będzie króciutko. Więc, płyn znajduje się w pięknej, zakręcanej 120 ml zielonej buteleczce. Konsystencja płynna, bezzapachowa. Jako, że jest to podukt dwufazowy dlatego przed każdym użyciem należy go porządnie wstrząsnąć aby składniki starannie się ze sobą zmieszały. Po zastosowaniu płynu mogę niewątpliwie stwietrdzić, iż płyn wzorowo radzi sobie z usunięciem wodoodpornego makijażu. Prócz tego świetnie nawilża skórę wokół oczy pozostawiając na niej nieco tłustą warstwę. Niektórym fakt ten może trochę przeszkadzać, a mnie wręcz odwrorenie gdyż stosując inne płyny do demiakijażu oczu moja skóra wokół nich stawała się sucha i napięta. W przypadku Ziaji nie ma mowy o takim odczuciu. Producent wspomina, że produkt zawiera odżywki, które mają wzmocnić nasze rzęsy i w tej sprawie uważam, że ma rację gdyż podczas użytkowania nie zauważyłam aby jakakolwiek rzęsa pozostała na moim waciku :) 
Zatem jeśli często bądź sporadycznie zmagacie się z suchą i napięta skórą wokół oczu to produkt ten jest idelanie przeznaczony dla Was. Osobiście tak samo jak z wersji niebieskiej, jestem zadowlona. 

Pojemność: 120 ml
Cena: ok. 7 zł
Dostępność: Duża

A Wy lubicie płyny do demakijażu od Ziaji?

czwartek, 22 stycznia 2015

Niekorzystne połączenia na talerzu.

Niekorzystne połączenia na talerzu.
Witajcie 

W dniu dzisiejszym chciałabym się z Wami podzielić wiedzą na temat prawidłowego łączenia składników potrzebnych do przygotowania różnych potraw. Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy, że wybierając produkty bogate w substancje odżywcze mogą stać się dla naszego organizmu błyskawicznie bezwartościowe gdyż w połączeniu z innymi produktami oba produkty mogą oddziaływać na siebie w bardzo niekorzystny sposób. 

A o to najczęściej popełniane przez nas błędy żywieniowe:

Źródło: http://babyonline.pl/salatka-z-pomidorow-i-bialego-sera-przepis,przepisy-przepis,2273,r2.html
POMIDOR + BIAŁY SER = WYPŁUKANIE WAPNIA
Liczne kwasy zawarte w pomidorze, które decydują o jego charakterystycznym smaku, wchodzą w reakcje z wapniem, który znajduje się w białym serze. W wyniku tego tworzą się nierozpuszczalne kryształki, które są odkładane w stawach i powodują ból. Ten duet jest szczególnie nie wskazany dla osób mających problem ze stawami.

Źródło:http://pychotka.pl/Sa%C5%82atka-z-og%C3%B3rka-pomidor%C3%B3w-i-czarnych-oliwek
OGÓREK + POMIDOR =ROZKŁAD WITAMINY C
Świeży ogórek zawiera enzym askorbinowy, który rozkłada witaminę C. Oznacza to, że jeśli do sałatki pełnej warzyw bogatych w witaminę C (papryka, pomidor, natka pietruszki, kapusta, szczypiorek) dodamy surowego ogórka-danie straci na wartości. Co zrobić, by nie doszło do utlenienia kwasu askorbinowego? Wystarczy zakwasić sałatkę. Można dodać soku z cytryny, octu winnego, kefiru lub jogurtu.Alternatywą jest też zamiana świeżych ogórków na kiszone lub konserwowe. Świeże ogórki najlepiej spożywać bez innych warzyw. Tyczy się to również uwielbianej przez nas kanapki, na której bardzo często kładziemy pomidora ze świeżym ogórkiem.

Źródło: http://d.wpimg.pl/1960591365--234070462/cytryna-herbata-z-cytryna.jpg
HERBATA + CYTRYNA = CYTRYNIAN GLINU W ORGANIZMIE
Liście herbaty zawierają glin, który po zalaniu wrzątkiem nie jest przyswajalny przez organizm. Jednak jeśli do herbaty dodamy cytrynę- tworzy się łatwo wchłaniany cytrynian glinu, który później odkłada się w mózgu i może przyczynić się do wystąpienia choroby Alzhaimera i innych schorzeń. Reakcja ma miejsce tylko wtedy, gdy wrzucamy cytrynę do herbaty, w której są jeszcze fusy lub torebka. Po ich usunięciu, dodanie cytryny nie jest już szkodliwe.

Źródło:http://polki.pl/odzywianie_galeria.html?galg_id=10016016&ph_center_03_page_no=2
HERBATA + CIASTO DROŻDŻOWE = UTRATA WITAMINY B1
Herbata zawiera również garbniki, które ograniczają wchłaniane wartości odżywczych  takich jak: białka, wapń, żelazo, miedź i cynk. Dodatkowo niszczą witaminę B1, która w dużej ilości występuję m.in. w cieście drożdżowym. A witamina B1 jest odpowiedzialna za sprawne działanie naszego układu pokarmowego, koncentrację, refleks czy pamięć.
Źródło: http://www.kwestiasmaku.com/blog-kulinarny/zapiekanka-makaronowa-z-lososiem-brokulami-i-sosem-serowym/
RYBY MORSKIE + WARZYWA KAPUSTNE = POZBAWIENIE ORGANIZMU JODU
Ryby zawierają wielonienasycone kwasy tłuszczowe i jod. Niestety warzywa kapustne (brokuły, kalafior, kapusta, brukselka itp.) zaburzają wychwytywanie jodu przez tarczycę, A przecież pierwiastek ten wpływa korzystnie nie tylko na naszą tarczycę, ale również na witalność, sprawność umysłową, skórę, włosy i paznokcie. Jest jednak na to rada. Aby warzywa kapustne nie zawierały związków hamujących przyswajanie, należy gotować je przez kilka pierwszych minut bez przykrycia.

To by było na tyle? Zaskoczeni? Przyznajcie się popełniacie z któryś w/w błędów żywieniowych? Ja muszę się przyznać, że bardzo często zdarza mi się jadać ciasto drożdżowe, a następnie popijając je herbatą. Czas z tym skończyć.


Miłego wieczorku. Pozdrawiam Magda M.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Maybelline Affinimat-Perfekcyjne I matowe wykończenie makijażu ?

Maybelline Affinimat-Perfekcyjne I matowe wykończenie makijażu ?
Ahoj :)
Jak poniektórzy z Was wiedzą jestem posiadaczką cery mieszanej do tego stopnia, iż są dni kiedy moja skóra jest rozpaczliwie tłusta, a niekiedy sucha jak pieprz. Dlatego, aby mój makijaż był trwały zwłaszcza wtedy kiedy moja strefa T błyszczy jak psu...worek :P na codzień używam nowego pudru w kamieniu Affinimat od Maybelline New York.


Od producenta:
Matowe, naturalne wykończenie i utrwalenie makijażu. Idealnie dopasowuje się do odcienia skóry, a dzięki zawartości mikro-gąbeczek zapewnia naturalnie matowe wykończenie makijażu. Dostępny w czterech, idealnie dopasowujących się do skóry odcieniach dla 100% efektu.




Moja opinia:

Puder umieszczony jest w plastikowym, zakręcanym pudełeczku. Kolorystycznie przypomina podkład do twarzy z tej samej serii (transparentno-czarny).Do opakowania mam kilka zastrzeżeń gdyż bardzo szybko się rysuję i trudno jest usunąć z niego pozostałości po metkach, cenach nalepkach ect. etc. No ale nie samym opakowaniem człowiek żyje :P Zajrzyjmy zatem co kryje się w środku, tymczasem w wewnątrz opakowania znajduje się bezwonny prasowany puder o łagodnej i jadwabiście lekkiej konsystencji. Warto zaznaczyć, że puder nie posiada dołączonej gąbeczki dlatego osobiście nakładam puder pędzlem. Przejdę teraz do meritum sprawy, czyli do działania. Affinimat bardzo efektywnie matuje twarz, nie tworząc przy tym efektu maski. Odcień 20 nude beige, który wybrałam perfekcyjnie dopasowuje się do mojej skóry nie podkreślając zmarszczek mimicznych i co naistotniejsze NIE ZATYKAJ PORÓW! Kochani wybaczcie powyższe wersaliki oraz kolor czcionki ale ostatnimi czasy miałam olbrzymie "szczęście" do wybierania kosmetyków, które w momencie zapychały moją cerę. Dlatego mam nadzieję, że co poniektórzy zrozumieją moje rozgorączkowanie :P Kolejną jakże ważną sprawą jest to, iż wiem, że przez około 10 godzin mój makijaż nie będzie wymagał poprawek, a strefa T będzie przyzwoicie zmatowiona :) Pudru używam prawie codziennie przez około 2  miesiący i prawdę "mówiąc" nie zauważyłam aby go ubyło, także śmiało można zaliczyć go do kosmetyków mega wydajnych. Poza tym puder świetnie współgra z różnego typu podkładami. Jak dla mnie Affinimat od Maybelline New York to absolutny hit wśród drogeryjnych pudrów w przedziale cenowym 20-29 zł. Polecam.

Cena: 27,29 zł

Pojemność: 16 g
Dostępność: każda drogeria

A Wy znacie jakiś dobrej jakości puder w przedziale cenowym od 20 do 29 zł.?Bo ja już tak :)

Pozdrawiam Magda M.

wtorek, 13 stycznia 2015

Eveline cosmetics-Luksusowy krem do rąk i paznokci. Argan & Vanilla

Eveline cosmetics-Luksusowy krem do rąk i paznokci. Argan & Vanilla
Witajcie

Dzisiejszy post przygotowałam dla Was już w pracy metodą rękopiśmienną :P A teraz staram się to co naskrobałam zaprezentować Wam w formie elektronicznej :P Zatem w dniu dzisiejszym będziemy dykutować na temat luksusowego kremu do rąk i paznokci marki Eveline Cosmetics.


Od producenta:

Innowacyjna formuła Luksusowego kremu+ serum do rąk i paznokci Argan & Vanilla zwalcza siedem najważniejszych problemów skóry dłoni i paznokci. Błyskawicznie przynosi ulgę nawet najbardziej suchej skórze, a ciepły aromat wanilii zapewnia skórze chwile odprężenia i relaksu. Już od pierwszego zastosowania dłonie stają się aksamitnie gładkie i długotrwale nawilżone.Rich Nourishing Complex™ kompleksowo regeneruje i intensywnie odżywia skórę dłoni, przywracając im piękny i atrakcyjny wygląd na cały dzień. Olejek arganowy doskonale odżywia i regeneruje, kwas hialuronowy nawilża, olejek z kiełków pszenicy przeciwdziała procesom starzenia, wyciąg z lukrecji redukuje przebarwienia i wyrównuje koloryt skóry, naturalna betaina nadaje uczucie jedwabistej gładkości, d-panthenol i allantoina łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia.





Moja opinia:

Z kremem tym miałam przyjemność zapoznać się dzięki grudniowemu wydaniu joybox'a. Opakowanie produktu bardzo charakterystyczne w kolorach czerni i błyszcącego złota. Konsystencja nie za gęsta i nie za rzadka, zaś barwa kremu mocno żółtawa co widać na załączonych zdjęciach. Zapach? No właśnie, z tym co poniektórzy mogą mieć problem, a mianowicie, krem posiada zapach wanilii, który według mnie jest uciążliwy, sztuczny i za bardzo perfumowany. Może trudno w to uwierzyć ale zapach ten pozostaje na naszych dłoniach przez wiele, wiele godzin. Dla tych, którzy uwielbiają aromat wanilii pod każdą postacią będą zadowoleni i będą mogli stwierdzić, że to jedyna i najlepsza rzecz, która może ją spotkać ze strony tego produktu. Jeżeli chodzi o działanie nawilżające jestem mocno rozczarowana i oceniłabym je na naciągany dostateczny, natomiast muszę przyznać, że krem nadaje naszej skórze jedwabistą gładkość, nie pozostawiając przy tym żadnego tłustego i białego nalotu. Czy odmładza? Nie zauważyłam :P Podczas używania kremu nie wystąpiła żadna reakcja alergiczna pomimo tego, że skład jest bardzo długi i fatalny :P Aaa zapomniałabym, krem bardzo szybko się wchłania :)
Czy kupiłabym go ponownie? Zdecydowanie nie, gdyż od kremu do rąk i paznokci oczekuje się czegoś więcej niż tylko posiadania pięknie pachnących dłoni, prawda?

Cena: 9.59 zł

Pojemność:100 ml
Dostępność: każda drogeria

Dziewczęta miałyście okazję stosować "luksusowy" krem do rąk od Eveline?

Pozdrawiam, miłeg wieczoru. Magda M.

sobota, 10 stycznia 2015

Honey Therapy. Sól kąpielowa z pyłkiem pszczelim.

Honey Therapy. Sól kąpielowa z pyłkiem pszczelim.
Dzień dobry kochani 

Ostatnio stałam się maniaczką i kolekcjonerką kosmetyków do kąpieli :P Dlatego dzisiejszy post będzie o niezwykłej soli do kąpieli. Dlaczego niezwykłej? Otóż zaraz wyjaśnię. Ale pozwólcie, że jednak zacznę od początku :)
Zatem, w zeszłym roku gdy kompletnie nia miałam czasu i siły na to aby jeździć po centrach handlowych i robić bliskim gwiazdkowe prezenty, dlatego niespodziewanie koleżanka z pracy wraz z folderem zatytuowanym HONEY THERAPY spadła mi jak z nieba. Zaciekawiona i ogromnie zainteresowana poprosiłam o jeden egzemplarz, a gdy go otrzymałam zaczęłam go z wielkim zainteresowaniem przeglądać. Folder zatytuowany HONEY THERAPY okazał się być odpowiednikiem katalogu, który zawiera w ofercie naturalne produkty pochodzenia pszczelego :) 



Pewnie każdy doświadczony pszczelarz bądż każy klient, który ceni sobie wysokiej jakości miód na pewno kojarzy i zna Gospodarstwo Pasieczne Łysoń, które posiada 19 letnie doświadczenie w branży pszczelarskiej oferując sprzęt pszczelarski, czy też własnej produkcji miód i świece woskowe.
Od 2014 roku firma aby zaspokoić potrzeby klientów na naturalne produkty pszczele stworzyła nową markę HONEY THERAPY oferując wysokiej jakości kosmetyki. Wykorzystując do tego naturalne surowce takie jak oleje z roślin, sól jodowo-bromową, miód, pyłek, mleczko pszczele oraz propolis. Prócz tego do produkcji kosmetyków firma używa surowców naturalnych z certyfikatem Ecocert najwyższej jakości. I jak Wam się podoba? Zanteresowani? Myślę, że tak :) W katalogu znalazłam m.in. balsamy do ciała, peelingi, sole do kąpieli z pyłkiem pszczelim, mydełka miodowe z pyłkiem pszczelim, kremy do rąk z miodem i propolisem, prócz tego kozie mleko z pyłkiem kwiatowym, miód do masażu i sauny, masła do ciała z woskiem pszczelim oraz masełka do ust. Wszystkie te produkty nie tylko pięknie "brzmią" ale również cudnie wyglądają. Opakowania tychże kosmetyków przypominają mi produkty znanej firmy kosmetycznej Organique :)
Dlatego n
ie zastanawiając się zbyt długo stworzyłam dla swojej teściowej zestaw upominkowy, żeby nadomiar tego było mało, nie mogąc się oprzeć pięknie wyglądającym produktom zamówiłam również coś dla siebie :) Ale o tym dosłownie już za sekundkę :P
Marka HONEY THERAPY jak na profesjonalną markę przystało, posiada swoją stronę internetową TUTAJ oraz funpage na fb TUTAJ, na który serdecznie zapraszam. Marka cały czas się rozwija i na szczęście posiada swoje punkty stacjonarne w następujących miejscowościach: Bielsko-Biała, Tychy, Kraków, Kęty oraz Sułkowice. Jeśli jednak żadna z Was nie ma po drodze do w/w miejscowości marka oferuje również sprzedaż internetową :)
To takie krótkie wprowadzenie, a teraz czas na obiecaną recenzję soli do kapieli.



















Od producenta: 
Sól kąpielowa jodowo-bromowa z dodatkiem pyłku pszczelego zawiera w swoim składzie unikalny, rodzimy kompleks związków wapnia, magnezu, jodu, bromu, żelaza oraz wielu innych biopierwiastków. Wykazuje działanie pielęgnacyjne i odżywcze niezbędne dla codziennej higieny skóry. Kąpiele w roztworze soli wpływa na zmniejszenie się cellulitu, poprawia jędrność skóry, pobudza jej ukrwienie nawilżają i regeneruje. Starannie dobrane kompozycje zapachowe łączą w sobie walory zapachowe z łagodzącymi i uspokajającym działaniem na organizm.

 Skład:
Sodium chloride, aqua, parfum, pollen.

Moja opinia:

Opakowanie sztywne, plastikowe otwierane na zakrętkę. Pojemność 750g. Prawie kilo :P dlatego uwierzcie mi ale jak niosłam dwa takie opakowanie ze sobą do domu to siatka straaaasznie mi ciążyła :P Konsystencja jak na sól przystało-sypka, w tym przypadku bardzo drobno zmielona. 
:) Produkt jak widać na załączonym zdjęciu posiada kolor zółtawy, to wszystko ze względy na wybrany przeze mnie zapach. Zabarwienie soli to nic innego jak zapachowy barwnik wanilii, który z połączeniu ze solą daje bardzo ostry i mocny aromat. Producent zaleca aby wsypać garść soli pod strumień ciepłej wody, dlatego tak też robiłam. Podczas kąpieli można zauważyć, iż produkt w kontakcie z ciepłą wodą szybko się rozpuszcza nadając wodzie lekko zółtawy kolor. Gdzieniegdzie na dnie wanny można zauważyć żółtawy osad w postacie maleńkich kuleczek, które podczas energicznego mieszania ręką wodu zaczynają się rozpuszczać. Zdaję się, iż mamy do czynienia z pyłkiem pszczelim. Który zresztą również widać na powyższym zdjęciu. :) Po zażyciu aromatycznej i niesamowicie relaksującej kąpieli można wyczuć, że nasza skóra jest miękka, oczyszczona, zrelaksowana i przyjemnie nawilżona. Aby nasza skóra była jednak ujędrniona przypuszczam, że trzeba by było wsypać porządną "końską dawkę". .Ci którzy nie mają wanyy mogą swobodnie soli używać pod prysznicem, któryoczywiście posłuży jako peeling do ciała, który nie tylko usunie z naszego ciała martwy naskórek, wygładzi ją ale również zawarte w soli bogate minerały wzmocnią naszą skórę :) Jeżeli będziemy korzystać z soli według zalecenia producenta produkt ten spokojnie powinien wystarczyć nam na około 10-12 kąpieli :) Sól dostępna jest również w innych wariantach zapachowych: Zakazany owoc-miód i mleczko pszczele; Biała Fantazja-luksusowy piżmowy zapach oraz wybrany przeze mnie Słodki Afrodyzjak: wanilia.

Ja z soli jestm bardzo zadowolona, i zamierzam niedługo kupić peeling, mydełka oraz kremy do rąk :)

A tak Firma Łysoń pakuje produkty na prezent :)



Pojemność: 750 g

Cena: 18 zł
Dostępność: Wybrane punkty, sklep internetowy.

Ktoś z Was słyszał wcześniej o tej marce? Jeśli nie to jesteście zainteresowani ? Jaki zapach byście wybrały?

Miłego weekendu kochani. Pozdrawiam Magda M.


środa, 7 stycznia 2015

Perfecta, softlips, balsam do ust 5 w 1.

Perfecta, softlips, balsam do ust 5 w 1.
Witajcie

Dalej pozostajemy w temacie kosmetyków, które w czasie zimowej aury są dla naszej skóry i innych parti ciała absolutnym wybawieniem. Nasza skóra jak i usta, którymi zajmiemy się dzisiaj pod wpływem ujemnej temparatury czy też chłodnego i silnego wiatru, narażone są na pierzchnięcia, pękania, a przebywanie w zbyt ciepłych i klimatyzowanych pomieszczeniach może powodować uczucie suchości na wargach, a na tę ostatnią dolegliwość najlepszym pretekstem jest częste i bezmyślne oblizywania warg,które dodatkowo je wususza. Więc jak to mówią" lepiej zapobiegać niż leczyć" dlatego dzisiejszym bohaterem postu jest balsam do ust softlips 5 w 1 od Perfecty.

Od producenta:

Perfecta Softlips to oryginalne, amerykańskie balsamy do ust.Balsamy Perfecta Softlips z zaawansowaną, multifunkcyjną formułą LIP PERFECTING 5 w 1 łączą w sobie wyjątkowo intensywne działania nawilżające, wygładzające, nabłyszczającezmiękczające. Dodatkowo, dzięki zawartości filtrów SPF 15, zapewniają delikatnej skórze ust ochronę przez cały rok.Na szczególną uwagę zasługuje specjalnie zaprojektowane opakowanie balsamów.
Skład: 






Moja opinia:

Musicie przyznać, że opakowanie jak na balsam do ust przystało jest unikatowe i bardzo eleganckie. Pierwsze skojarzenie-kostka lodu :) Produkt dostępny jest w trzech smakowitych zapachach: soczystym owocowym, słodkiej wanilii oraz orzeźwiającej mięty. Do mojego koszyka wpadł ten owocowy z granatem i borówką. Smakiem i zapachem przypomina jogurt z leśnymi owocami :) Po nałożeniu balsamu na usta można poczuć efekt chłodzenia lub mrowienia, który za jakąś chwile mija. Fajne doznanie, aczkolwiek nie konieczne w Zimie :P Po pierwszym zastosowaniu balsam faktycznie wygładza usta ale wydaje mi się, że to tylko chwilowe uczucie, gdyż za każdm następnym razem już tego w ogóle nie odczuwam. Nawilżanie lub natłuszczenie ust jest bardzo istotną sprawą,zwłaszcza zimą dlatego efekt nawilżenia oceniam 4/5.Pozytywną stroną tego gadżeciku jest po pierwsze to, że nadaje naszym ustom delikatny i naturalny blask, po drugie:nie skleja ust jak co poniektóre mazidełka, a po trzecie: konsystencja produktu jest bardzo wydajna.  Uważam, że to idelany produkt na to aby zapobiegać powstawaniu nieprzyjemnych efektów zimna i mrozów, natomiast na powstałe już wcześniej dolegliwości nie pomoże. 

Cena: 14.99
Dostępność: Widziany tylko w drogeriach sieci Rossmann



I jak Wam się podoba?
Pozdrawiam Magda M.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wallness & Beauty - sezamowy olejek do kąpieli.

Wallness & Beauty - sezamowy olejek do kąpieli.
Ciao !

W dniu dzisiejszym chciałabym Wam przedstawić produkt bez którego ciężko byłoby mi sobie wyobrazić kąpiel zimową porą. Zima ma to do siebie, iż temperatury minusowe jakie znajdują się na zewnątrz niekorzystnie wypływają na naszą skóre co powoduje jej wysuszenie i uczucie szorstkości. Na szczęście znalazłam na to sposób :) Najlepszym roziwązaniem na powyższe bolączki jest sezamowy olejek do kąpieli Wallness & Beauty by Rossmann. 




Od producenta: 
Pozwoł w czarujący sposób rozpieścić swoje zmysły- dzięki specjalnej mieszance cennego oleju sezamowego i ekstraktu z prawdziwej wanilii. Delikatnie pachnący olej do kąpieli zapewnia ciału i zmysłom poczucie komfortu. Chroniąca skóre witamina E i oleje pielęgnacyjne zapobiegają wysuszeniu skóry i sprawiają, że skóra jest wyczuwalnie miękka i gładka. 
Skład:  

Carthamus Tinktorius Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Sesamum Indicum Oil, Vanilla PlanifoliaFruit Extract, Polysorbate 20, Parfum, Tocopherol, Tocoferyl Acetate.

Moja opinia:


Olej zamknięty jest w plastikowej bardzo zgrabnej i poręcznej buteleczce o pojemności 150 ml. Produkt ten posiada wiele zalet. Po pierwsze posiada składniki bardzo przyjazne dla naszej skóry m.in. Olej z krokosza barwierskiego, który działanie odżywcze, regenerujące oraz przeciwzmarszczkowe, olej słonecznikowy, jeden ze szczególnie korzystnych dla cery olejów, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego, olej sezamowy, który jest bardzo cenny dla naszej skóry gdyż przeznaczony jest dla skóry suchej, mieszanej, dojrzałej, źle ukrwionej i wrażliwej. Używany także w kosmetykach przeciwsłonecznych, wyciąg z wanilii płaskolistnej, która nadaje naszej kąpieli oraz skórze ciepły, słodki, aromatyczny zapach, witamina E, która działa kojąco i łagodząco na skórę oraz antyoksydant czyli syntetyczna witamina E, która pozwala zwalczać wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. 
Musicie przyznać sami, że skład robi wrażenie i to wszystko za niecałe 8 zł:D Co najważniejsze wypróbowałam to cudo na skórze mojego 4 letniego malucha, wlewając mu do kąpieli tylko pół zakrętki (kiedy producent normalnie zaleca 2 pełne zakrętki) aby na wszelki wypadek nie wystąpiła mocna alergia skórna. Ale na szczęście nie wystąpiła :D Dlatego teraz oboje systemetycznie zażywamy ciepłe, aroamtyczne i długie kąpiele w oleju sezamowym i to dzięki niemu możemy cieszyć się miękką, gładką i nawilżoną skórą przez cały dzień :) Słyszałam również, że niektóre kobiety używają olejek Walness & Beauty do pielęgnacji włosów oraz skóry twarzy. Także jak widać olejek jest wielofunkcyjny i bezpieczny dla skóry dziecka czyt. skóra wrażliwa. :) Po zakończeniu kąpieli warto jednak zadbać o podłożenie na podłągę ręcznika bądź dywanika łazienkowego gdyż na samych płytkach można nieźle wywinąć orła :P

Cena: 7.59 zł

Pojemność: 150 ml
Dostępność: Tylko drogerie Rossmann

I co zaskoczone? A może któraś z Was ma podobne doświadczenia z tym kosmetykiem ? Jak Wy radzicie sobie z suchą i szorstką skórą ?


Pozdrawiam Magda M

sobota, 3 stycznia 2015

Widzę Cię, słyszę i pragnę ! Nowa, bardziej ambitna trylogia erotyczna. Czy pobije światowej sławy fenomen "50 Twarzy Greya" ?

Widzę Cię, słyszę i pragnę ! Nowa, bardziej ambitna trylogia erotyczna. Czy pobije światowej sławy fenomen "50 Twarzy Greya" ?
Dzień dobry kochani 

Dzisiaj przychodzę do Was z najświeższą nowinką na temat literatury erotycznej, która przez ostatnie 2 lata zrobiła furorę za sprawą sławnej trylogii "50 Twarzy Greya". Wątek i sam pomysł na książkę był ciekawy ale nie ukrywajmy polskie tłumaczenie niestety daje wiele do życzenia, chociażby ze względu na bardzo częste pojawianie się tych samych zwrotów i słów, które z czasem zaczynają czytelnika irytować. Ale już mniejsza o to. Od premiery minęło już kupe czasu dlatego każdy z nas ma porządnie wyrobione zdanie na temat "Szarego". W dodatku na rynku czytelniczym zaczęło się "roić" od książek Grey podobnych. Jednak na żadną z nich się nie zdecydowałam. Aż...do chwili kiedy to moja koleżanka, zaznaczę WIELKA fanka, założycielka Oficjalnego Polskiego funpage'u trylogii "50 Twarzy Greya" TUTAJ, Polska Ambasadorka, spec od promocji, marketingu książki oraz filmu w naszym kraju (Madzia! buziaki ;*) zaprosiła mnie na facebooku do polubienia  funpage'u, na który serdecznie zapraszam o tytule Widzę Cię, słyszę i pragnę, którego również jest założycielem.  Nie "powiem", że sam tytuł mnie zainteresował dlatego postanowiłam przyjąć zaproszenie i wglębić się w jego zawartość. Przeglądając funpage okazało się, że jest on poświęcony nowej trylogii erotycznej składającej się z tomów: "Widzę Cię", "Słyszę Cię" i "Pragnę Cię", która reklamuje się następująco:

Źródło: https://www.facebook.com/WidzeCieSlyszeCiePragneCie/photos/pb.623366234436064.-2207520000.1420283272./623375731101781/?type=1&theater Twórca: Magdalena R
Tekst ten przyznam, że bardzo mnie zaintrygował. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach bardzo popularyzuje się tematy kulinarne i dla większości społeczeństwa gotowanie stało się wielką pasją. Zerkając w głąb funpage'u zapoznałam się z mini biografią autorki Irene Cao, w której można wyczytać m.in., że autorka sprzedała prawa do trylogii wydawcom z 14 państw, a same książki plasują się na szczytach międzynarodowych list bestsellerów. W naszym kraju prawa do tryologii zakupiło wydawnictwo Sonia Draga, tak, tak to samo wydawnictwo, które wydało trylogię "50 Twarzy Greya".

Idąc dalej natknęłam się na zapowiedź książki, która brzmi następująco:

Gdyby dało się uchwycić przyjemność, Elena robiłaby to oczami. 29-latka, piękna i niewinna, nie wie, czym jest namiętność. Jej świat to sztuka i barwy, jak te tworzące fresk, którego restauracji podejmuje się w Wenecji, magicznym mieście, w którym przyszła na świat. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Leonardo, międzynarodowej sławy szefa kuchni, który nagle zjawia się w jej życiu, powoduje przewrót w jej romansie z Felippo, na co już wcześniej miała ochotę i co najważniejsze, całkowicie odmienia jej życie erotyczne. Leonardo, nieoczekiwany mieszkaniec pałacu, w którym pracuje Elena, otwiera przez nią bramy raju, do których tylko on posiada klucze. Tajniki sztuki kulinarnej, która w jego rękach staje się ekstazą dla podniebienia, to nie jedyne atuty Leonarda – mężczyzna wie, że rozkosz, to podbój wszystkich zmysłów, że ma ona swój kształt, zapach i smak. Leonardo wiedzie Elenę aż do granic obsesji. Jednak jest pewien warunek…

"Sztuka", "barwy", "freski", "międzynarodowej sławy szef kuchni" te wyrazy sprawiają w moim odczuciu, że trylogia ta wydaje mi się być bardziej ciekawszą i zarówno ambitniejszą od tej, w której głównymi bohaterami są Ana i Christian. A to czy książka nie będzie przereklamowana oraz czy będzie w znośny i właściwy sposób przetłumaczona będziecie mogli dowiedzieć się już 14 stycznia gdyż to w tym dniu swoją premierę będzie miał I tom trylogii pt: "Widzę Cię". Książkę będziecie mogli zakupić poprzez sklep internetowy wydawnictwa Sonia Draga oraz w każdym salonie sieci Empik.
Źródło: http://www.soniadraga.pl/produkt/1285/literatura-obyczajowa-widze-cie.html

Kolejne premiery tomów już wkrótce:

  1. "SŁYSZE CIĘ" (premiera: luty 2015)
  2. "PRAGNĘ CIĘ" (premiera: marzec 2015)

I jakie są Wasze pierwsze odczucia na temat nowej trylogii erotycznej? Sięgniecie do niej? Ja z ciekawości myślę, że tak.

Miłego weekendu, pozdawiam Magda M.

czwartek, 1 stycznia 2015

Postanowienia noworoczne.

Postanowienia noworoczne.
Dobry wieczór wszystkim :)

Jak się miewacie w Nowym Roku? Bo ja na przykład wyśmienicie :D Przyczyną mojego entuzjazmu jest to, że czeka mnie w tym roku bardzo dużo zmian i wyzwań, które, wpłyną na lepszą jakość mojego życia-nowego życia :) Pierwsze moje tegoroczne wyzwanie zacznie się z dniem jutrzejszym, gdyż to właśnie od jutra zaczynam nową pracę, o której marzyłam od dziecka :D Pewnie chcecie wiedzieć co to za praca marzeń ? Otóż taką pracą jest praca w Bibliotece Publicznej, dla niektórych pewnie to nic specjalnego, natomiast dla mnie to bardzo dużo móc robić to, o czym się marzyło całe dzieciństwo, w czym się kształciło i co sprawia nam wielką przyjemność. :) Także od jutra właśnie zaczynam pracę w Bibliotece Publicznej :) Kolejną zmianą jaka na mnie czeka jest moje dotychczasowe miejsce zamieszkania. Jest to dla mnie trudne gdyż wyprowadzam się z miasta, które absolutnie darzę wielką miłością. I z którym jestem emocjonalnie związana. Zatem w przyszłym miesiącu będę pełnoprawnym mieszkańcem najszybciej rozwijąjącego się miasta w Polsce jakim są Katowice. Takie właśnie atrakcje czekają mnie w pierwszym kwartale roku. A żeby pozostałe miesiące roku były również fascynujące i dostatnio wypełnione "po brzegi" jak jego początek wypadałoby je sobie z sensem obmyślić i dążyć do ich realizacji chociażby w formie postanowień noworocznych. Jestem pewna, że Wy takowe już macie. Dlatego mam i ja :)


1. Nigdy więcej nie zafarbuję włosów! (To dopiero będzie wyzwanie !)
Źródło: http://www.mamazone.pl/artykuly/mama/uroda/2010/farbowanie-wlosow-w-6-krokach.aspx



2. Będę regularnie (co 2 dni) publikować posty na blogu.




3. Będę sukcesywnie powiększać swoją prywatną biblioteczkę. 




4. Z racji tego iż teraz będę mieć wolne weekendy od pracy mam zamiar więcej podróżować.

Źródło:http://podroze.onet.pl/po-co-jechac-w-bieszczady/nnj0w


5. Będę pracować nad tym aby stać się profesjonalistą w dziedzinie książek dla dzieci i młodzieży.
Źródło: http://www.oise.pl/miedzynarodowy-dzien-ksiazki-dla-dzieci/


6. Częściej będę korzystać z Basenu i sauny
Źródło: http://www.arena.zagan.pl/index.php/basen.html
A jak Tam Wasze postanowienia? Co w tym roku będzie dla Was najważniejsze?
Miłego wieczoru. Pozdrawiam Magda M.

Copyright © 2016 . , Blogger