niedziela, 31 maja 2015

Krem BB Miracle Skin Perfector od Garniera.

Krem BB Miracle Skin Perfector od Garniera.
Witajcie słoneczka :)

 Na wstępie zacznę, że ostatnimi czasy moja cera wygląda dość ładnie dlatego zdecydowałam, że na czas wiosny i lata definitywnie zrywam z ciężkimi, kryjącymi podkładami na rzecz kremu BB Miracle Skin Perfector od Garniera dla cery tłustej i mieszanej.



Od producenta:Sekretem kremu BB do cery tłustej i mieszanej jest unikalna, beztłuszczowa formuła, zawierająca silnie absorbujący perlite. Składnik ten pomaga zwalczać błyszczenie skóry dzięki absorbacji sebum, dając natychmiastowy efekt matujący. Zawarte w nim barwniki mineralne pomagają maskować niedoskonałości i zmniejszają widoczność porów. Skóra jest idealnie matowa, promienna i jednolita.
- zwalcza błyszczenie i długotrwale matuje
- widocznie redukuje pory i niedoskonałości
- maskuje niedoskonałości
- ujednolica i przywraca zdrowy blask
- nawilża
- chroni przed promieniami UV, SPF 20

Skład:Skład: Aqua/Water, Cyclopentasiloxane, Alcohol Denat., Butylene Glycol, Ethylehyl Methoxycinnamate, PEG-10 Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Squalane, Bis-PEG /PPG-14/14 Dimethicone, Magnesium Sulfate, Talc, Nylon-12, Maltitol, Disodium Stearoyl Glutamate, Aluminium Xydroxide, Sorbitol, Perlite, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, [+/- May Contain CI 77891/Titanium Dioxide,CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides]

Moja opinia: 
"Bibik" dla cery tłustej i mieszanej marki Garnier znajduje się w nieco innej podłużnej tubce, aniżeli "Bibik" dla cery wrażliwej i normalnej. Krem ten posiada również nieco inny, wyraźnie dłuższy i węższy aplikator, który ułatwia nakładanie mazidła bezpośrednio na twarz. Ja wybrałam krem o odcieniu LIGHT (najjaśniejszy) i mogę śmiało przyznać, że krem w trymigi dopasowuje się do koloru skóry, (a tak się bałam, że odcień będzie dla mnie za jasny i będę wyglądać jak umarlak :P). Konsystencja kosmetyku lekka lecz trochę lejąca. Natomiast zapach  bardzo przyjemny choć wyczuwam odrobinę alkoholu. Po nałożeniu kremu na twarz zauważyłam, że nie pozostawia na niej żądnych smug, widocznie redukuje pory i zaczerwienienia. Efekt matu jest zadowalający, skóra nie świeci się po nim jak po innych tego typu kremach, jednak "Bibik" nakładany solo po kilku godzinach może uwydatnić się w formie niewielkiego błyszczenia. Dlatego ja dodatkowo muskam twarz pudrem matującym Affinimat od Maybelline (przy okazji recenzję na jego temat znajdziecie >Tutaj<). Po zastosowaniu takiego rozwiązania mat na naszej twarzy będzie gościł o parę godzin dłużej :) Podczas użytkowania zauważyłam również, że krem kryje lepiej, niż niektóre podkłady :D co dla mnie jest ogromną zaletą. Krem dodatkowo nie zapycha porów i jak na aktualną porę roku jest naprawdę bardzo lekki i przyjemny. :)






Także osoby, które zmagają się z tłustą i mieszaną cerą, oraz mają skłonności do błyszczenia, a nie posiadają zbytnio uwydatnionych i widocznych wyprysków na twarzy to ten krem jest dla Was. :)
Polecam. 



Pojemność: 40 ml
Cena: ok. 17zł
Dostępność: Każda drogeria.

Jako, że dużymi kroczkami zbliża się długi weekend dlatego jestem dobrej nadziei, że zdążę przed nim przygotować dla Was post na temat świetnego peelingu do ciała :)

Pogodnej i miłej niedzieli kochani :)

czwartek, 21 maja 2015

Odkrycie roku w dodatku w niskiej cenie-Nutra Effect Balance Daily Cream. Matująco-nawilżający krem.

Odkrycie roku w dodatku w niskiej cenie-Nutra Effect Balance Daily Cream. Matująco-nawilżający krem.
Witajcie kochane :)

Dzisiaj przychodzę do Was z nowością od Avon, która urzekła mnie swoją naturalnością,  niską ceną i rzecz jasna efektem :D Aż się ciśnie na usta pytanie co to takiego? A więc już zdradzam jest to matująco-nawilżający krem do twarzy linii nutra effect na bazie nasion chia. Nasiona te do tej pory znane były nam tylko w kuchni, jak się okazało świetnie też spisują się w branży kosmetycznej. Nasiona te są jedne z najbardziej odżywczych nasion na świecie, które posiadają zdolność pochłaniania 12 razy więcej wody niż same ważą. To właśnie wyciąg z nasion chia zawarty w kremach przedłuża okres nawilżenia skóry do 24 godzin. Nasiona chia to także źródło witamin, minerałów i cennych kwasów omega 3 i 6.

W skład linii wchodzą:

  • Nawilżający krem na dzień SPF 15 AVON Nutra Effects Hydration (którym dzisiaj się zajmiemy). Nawilża i widocznie wygładza skórę, sprawiając, że odzyskuje ona piękny i zdrowy wygląd. Nie zawiera parabenów i sztucznych barwników. Testowany alergologicznie, odpowiedni dla każdego typu skóry, także suchej.
  • Nawilżająco-odświeżający żel-krem AVON Nutra Effects Lekki żel-krem szybko się wchłania, nawilża i wygładza, a także odświeża skórę. Przeznaczony jest do stosowania na dzień i na noc – w zależności od potrzeb. Kosmetyk nie zawiera parabenów i sztucznych barwników. Testowany alergologicznie, odpowiedni do każdego typu skóry.




od producenta:
Avon, Nutra Effects, Balance Daily Cream to matująco - nawilżający krem na dzień z SPF 15:
- odpowiedni dla skóry mieszanej i tłustej,
- matuje obszary skłonne do błyszczenia,
- zapewnia optymalny poziom nawilżenia,
pomaga skórze utrzymać równowagę.
Formuła zawiera: aktywny kompleks na bazie nasion chia, bogatych w kwasy Omega 3 i 6, witaminy i antyoksydanty, pomagających utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia oraz składniki matujące pochłaniające nadmiar sebum. Pozostawia skórę matową i zapewnia optymalny poziom nawilżenia. Nie zatyka porów. Hipoalergiczny. Testowany dermatologicznie i klinicznie. Odpowiedni dla skóry wrażliwej. Avon Nutra Effects Balance Daily Cream matująco - nawilżający krem na dzień zawiera filtr SPF 15 chroniący przed szkodliwym promieniowaniem.
 
Moja opinia:
Kremik zamieszczony jest w szklanym, prostym opakowaniu o pojemności 50ml.  Po odkręceniu kremu można zauważyć iż zamiast foliowego zalakowania krem posiada  plastikową przykrywkę. Do kremów marki Avon zawsze podchodziłam sceptycznie gdyż większość z nich nigdy nie sprostało wymaganiom mojej cery, aż  do chwili kiedy miesiąc temu w katalogu pojawiła się nowa seria kremów Nutra Effect reklamująca się jako produkt bez silikonów, parabenów oraz sztucznych barwników, to właśnie sprawiło, że skusiłam się na ten kosmetyk. Aha no i naturalnie cena była bardzo przyzwoita. Krem kosztował mnie jedyne 14.99 zł. Co prawda pomyślałam, że pewnie za tę cenę nie może czekać mnie nic dobrego ale zaryzykowałam. I muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem. Jako, że jestem posiadaczką cery mieszanej to właśnie z tego względu zdecydowałam się na zakup linii nawilżająco- matującej. Po miesiącu stosowania mogę stwierdzić iż pomimo gęstej konsystencji krem łatwo rozprowadza się po twarzy pozostawiając skórę gładką, miękką i  przyzwoicie nawilżoną. Czy moja skóra dalej błyszczy się po zastosowaniu kremu? Ależ nie ! Krem ten nakładam zawsze na noc i wiecie co już nie budzę się z błyszczącym czołem :D Krem naprawdę świetnie matuje. W ciągu dnia efekt jest identyczny w dodatku krem piekielnie dobrze współgra z kolorówką i jak najbardziej nadaje się jako baza pod makijaż. Avon brawo ! Ja w dalszym ciągu jestem pod wrażeniem, że za taką niską cenę oraz bez sztucznych barwników, silikonów i parabenów można stworzyć naprawdę świetny produkt. Kiedyś w końcu tylko takie były dostępne na rynku ;) Wiem, że większość z Was ma takie samo podejście do kremów Avon jak ja ale ten serio szczerze polecam wszystkim posiadaczkom  skóry tłustej i mieszanej.


Cena promocyjna: 14,99 zł
Cena regularna: 24,99 zł
Pojemność: 50 ml
Dostępność: U konsultantek Avon

Używałyście, a może już co nieco słyszałyście na temat kremów nutra effect?

pozdrawiam cieplutko


poniedziałek, 18 maja 2015

L’Oreal Paris, Elseve Magiczna Moc Olejków, Szampon odżywczy

L’Oreal Paris, Elseve Magiczna Moc Olejków, Szampon odżywczy
Hej

Od dobrych paru lat jestem wielką fanką marki L'Oreal Elseve jak i L'Oreal Professionnel jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji włosów, gdyż jak dotąd tylko one mnie nie zawiodły. Dlatego dzisiaj weźmiemy pod lupę szampon z serii Magiczna Moc Olejków.


Od producenta:
Sekret pielęgnacji i odżywienia od samej skóry głowy.Szlachetna formuła łącząca 6 olejków kwiatowych:- olejek lniany - dostarcza włóknom włosów intensywne odżywienie,- olejek rumiankowy - zmiękcza włókno włosa i przywraca blask,- olejek słonecznikowy - przywraca włosom blask,- olejek z kwiatu lotosu - odżywia włókno włosa i chroni je,- olejek z gardenii tahitańskiej - zapobiega wysuszeniu włosów,- olejek różany - nadaje włosom elastyczność.Suche włosy odzyskują wyjątkowe piękno i łatwiej się układają.Odżywia  i wygładza włókno włosa na całej długości, przywraca włosom jedwabistą miękkość i elastyczność, nadaje im olśniewający blask.

Skład: 
Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Betaine, Laureth-5 Carboxylic Acid, Cocamide Mipa, Sodium Chloride, Cl 19140 / Yellow 5, Chamomilla Recutita Extract / Matricaria Flower Extract, Cocos Nucifera Oil / Coconut Oil, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Sodium Cocoate, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Polyquaternium-10, Salicylic Acid, Helianthus Annuus Seed Oil / Sunflower Seed Oil, Xylose, Nelumbium Speciosum Extract / Nelumbium Speciosum Flower Extract, Linum Usitatissimum Flower Extract, Isostearyl Neopentanoate, Amodimethicone, Propylene Glycol, Caprylic / Capric Triglyceride, Caramel, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Rosa Canina Flower Extract, Bisabolol, Methyl Cocoate, Citric Acid, Hexylene Glycol, Glycine Soja Oil / Soybean Oil, Parfum / Fragrance.



Moja opinia:
Zacznę zatem standardowo od opakowania: piękne bursztynowe, kobiece. Kolor zdecydowanie adekwatny do nazwy gdyż musicie przyznać, że bardzo kojarzy się z odżywczą mocą olejków :)
Konsystencja rzadka, oleista o zabarwieniu lekko bursztynowym. Szampon posiada  piękny, orientalny zapach, który sprawia, że można się rozmarzyć i poczuć się jak w salonie SPA. Szampon niestety nie pieni się łatwo dlatego też jego wydajność automatycznie spada. Spotkałam się także z opiniami, że z racji tego, że kiepsko się pieni Panie nakładają go więcej na włosy co sprawia, że włosy są obciążone i szybko się przetłuszczają, ja natomiast gdy widzę, że nałożyłam go za mało to nie dokładam kolejnej ilości tylko to co mam już na włosach rozcieńczam z wodą. Po takim użyciu szamponu włosy są pełne blasku, puszyste i miękkie w dotyku. Zaskoczył mnie również fakt, że włosy po umyciu można całkiem swobodnie rozczesać :) Przed zakupem czytając różne opinie na temat danego produktu sporo osób skarżyło się nie tylko na ich obciążenie ale również na wystąpienie łupieżu. Ja w każdym razie nie zauważyłam żadnych podrażnień na skórze swojej głowy.

Mnie w każdym bądź razie szampon bardzo spasował i nie mam powodów aby na niego narzekać :)
A Wy kochane używałyście już szamponu Magiczna Moc Olejków?

Cena: 15 zł
Pojemność:400 ml
Dostępność: Wszystkie drogerie

pozdrawiam.

wtorek, 12 maja 2015

Ciasto marchewkowe

Ciasto marchewkowe
Cześć kochani :)

Dzisiaj przychodzę do Was z  żarełkiem :P Mam świetny i sprawdzony przepis na ciasto marchewkowe, który zdobyłam od Patrycji z bloga morphink. Lecz zanim go zdobyłam to wcześniej miałam oczywiście okazję skosztować to ciacho i muszę przyznać, że smak oraz  jego puszystość podbiła moje podniebienie. Dlatego po pewnym czasie postanowiłam sama  zrobić ten wypiek i sprawdzić czy w ogóle mi wyjdzie :P Na szczęście wyszło i wszystkim smakowało :D Także uwierzcie mi, że skoro ciasto MNIE wyszło i nie zrobił się żaden zakalec to znaczy, że ciasto jest dosłownie do zrobienia dla wszystkich nawet dla tych, którzy uważają, że do takich rzeczy mają lewe rączki :P

Składniki:

  • szklanka cukru
  • dwie szklanki mąki
  • 4 jaja
  • 3 duże marchewki
  • 1 duże jabłko
  • 1 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • szczypta soli
  • 1 szklanka oleju
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia


    Krok I

    Na początku ścieramy na tarce 3 duże marchewki i jabłko używając do tego dużych oczek.




Krok II

Do miski wsypujemy cukier oraz jaja, następnie całość miksujemy na puszystą masę.





Krok III

Do masy dodajemy resztę sypkich składników: mąkę, sodę, cynamon, przyprawę do piernika, sól, olej oraz proszek do pieczenia oraz wcześniej startą marchewkę i jabłko. Całość miksujemy.


Krok IV

Na wysmarowaną blachę tłuszczem i mąką wykładamy wyrobioną masę i pieczemy w temperaturze 180 st. przez 45-60 min.






  • Tak o to wygląda ta pyszność. Ciasto marchewkowe nie należy do suchych ciast lecz wręcz przeciwnie do przyjemnie wilgotnych :)

    Jedliście kiedyś ciasto marchewkowe? Jeśli nie to polecam ten przepis :) Smacznego.

    Jeśli zdecudujecie się na wyrób tego ciacha to poniższa nutka na pewno Wam to umili :)





Prócz tego cały czas zapraszam na moje urodzinowe rozdanie :)
>Klik Tutaj<
Pozdrawiam


niedziela, 10 maja 2015

Pierwszy rok bloga + urodzinowe rozdanie.

Pierwszy rok bloga + urodzinowe rozdanie.
Witajcie Słoneczka :)

To straszne jak ten czas szybko zasuwa. Całe 367 dni temu 5five'oblog zaczął stawiać pierwsze  kroczki w świecie blogosfery. Dlatego z tej okazji po raz pierwszy chciałabym zorganizować dla Was małe rozdanie :) Lecz zanim to nastanie spójrzmy co wydarzyło się w ciągu tych 366 dni :)

- W progi 5five'obloga zawitało 139 obserwatorów (blogger)
- 228 obserwatorów (google+)
- Prócz tego blog zaliczył 44763 odsłon
- Gdyby tego było mało zostawiliście na blogu tysiące miłych komentarzy

Za to wszystko Wam serdecznie dziękuję ;*

Zatem przejdźmy do szczegółów urodzinowego rozdania.



Warunki obowiązkowe jakie należy spełnić to:

1. Być publicznym obserwatorem mojego bloga (tylko blogger) >TUTAJ<
2. Jednocześnie polubić mój funpage na facebooku >TUTAJ<
3. Odpowiedzieć na pytanie za co lubicie miesiąc MAJ ?

Wzór zgłoszenia:Obserwuję jako:
Wkleić baner na swoim blogu: (link)
E-mail:Polubiłam 5fiveoblog na facebooku jako:

Nagrodą w konkursie są:
1. Żelowy lakier do paznokci Avon. Odcień Limoncello 12 ml.
2. Podkład rozświetlająco-wygładzający Bright Start. Nude.  Nowość od Avon. 30 ml.
3. Mydełko glicerynowe od króla. Do skóry suchej ze skłonnością do wysypek 65g.
4. Żel pod prysznic Original Source Coconut. 250 ml
5. Odżywka do włosów długich, wymagających dopieszczenia. Głębokie odżywienie. Z ekstraktem z australijskiego eukaliptusa i olejkiem awokado. Aussie. 250 ml
6.  3 - minutowa maseczka dzięki australijskiemu balsamowi miętowemu i unikalnej formule głęboko wnika w strukturę włosów, odżywia oraz odbudowuje zniszczone włosy nadając im wspaniały blask i elastyczność. Aussie. 75 ml.



Regulamin rozdania:
1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga 5fiveoblog.blogspot.com.
2. Konkurs trwa od 10.05.2015r do 10.06.2015r. do godz 24:00
3. Aby wziąć udział należy poprawnie wykonać wszystkie wymagania konkursowe.
4. Zwycięzca zostanie ogłoszony na blogu.
5. W konkursie mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie (w rozumieniu prawa: osób, które w dzień zakończenia rozdania ukończyły 18 rok życia)
6Konkurs nie podlega pod ustawę o grach i zakładach
 (/Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn/zm z dn. 29/07/1992)
7 Nagrody wysyłane są tylko na terenie RP.
8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w trakcie trwania konkursu.
9. Aby konkurs został zakończony musi wsiąść w nim udział minimum 30 osób.
10Osoba, która odpowie w najciekawszy sposób na pytanie konkursowe wygrywa.
11Jeśli zwycięzca nie zgłosi się w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu, zastrzegam sobie możliwość wyboru innej odpowiedzi, a tym samym innego zwycięscy.
12. Biorąc udział w konkursie wyrażasz akceptację  regulaminu.

Życzę wszystkim powodzenia  i mam nadzieję, że nagroda się spodoba :) a ja tymczasem uciekam na basen :)

pozdrawiam


niedziela, 3 maja 2015

Efekt wachlarza rzęs dzięki nowej maskarze lash sensational ?

Efekt wachlarza rzęs dzięki nowej maskarze lash sensational ?
Cześć.


Pewnie każda z Was czy to w telewizji czy to w drogeriach, w internecie bądź na blogach koleżanek na pewno spotkała się  z nowym tuszem do rzęs od Maybelline. Jako, że jestem wielką fanką tuszy do rzęs w/w marki, a używałam dosłownie wszystkich  jakie są dostępne na rynku, to śmiało muszę przyznać, że oprócz Push Up'a żadna inna maskara mnie nie zawiodła lecz wręcz przeciwnie. Bardzo je polubiłam i jestem im wierna po dzisiejszy dzień. Jak jednak będzie z tą nowośćią przekonacie się za chwil kilka.

Od producenta:


Unikalna szczoteczka w kształcie wachlarza o wypustkach różnej długości umożliwia widoczne rozłożenie rzęs od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka, dociera nawet do najkrótszych, niemal niewidocznych rzęs. Precyzyjnie rozdziela dłuższe rzęsy*. Lekka formuła – bez sklejania rzęs. Mała zawartość wosków, formuła wydobywająca intensywną czerń. Lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez grudek.
Pierwsza rewolucyjna szczoteczka wachlarz z różnymi rodzajami wewnętrznych i zewnętrznych włosków wydobywa nawet najkrótsze rzęsy rozwijając je od kącika do kącika dla wielowarstwowego efektu. Niesamowite! Rzęsy jak wachlarz!Bądź zjawiskowa.. I rozwiń swoje rzęsy niczym wachlarz z nową maskarą Lash Sensational!




Moja opinia:
Wygląd zewnętrzy bardzo przyzwoity :)
Szczoteczka co prawda należy do tych, których nie lubię, gdyż wykonana jest z sylikonu ale wiecie co, przy tej maskarze przestało mi to przeszkadzać i muszę przyznać, że nawet ją polubiłam, Szczoteczka posiada dwa rodzaje włosków krótsze i dłuższe jak wspomina producent. Te krótsze służą do rozprowadzenia i rozczesania rzęś przy liniiwodnej okna, natomiast ta większa posłuży nam do podkreślenia rzęs przy górnej powiece. Dzięki tej krótszej szczoteczce po raz pierwszy w życiu mam idelanie rozczesane rzęsy w obrębie linii wodnej :D Natomiast już po pierwszym użyciu można zauważyć, że rzęsy są uniesione, nie sklejone i niesamowicie wydłużone, może nie aż tak jak w reklamie ale efekt jest bardzo zbliżony ;) Ponad to rzęsy wyglądają na elastyczne i lekkie jak piórko :D  Tusz w ciągu dnia jest bardzo trwały, nie obsypuje się oraz nie tworzy efektu pandy. Jest do tego stopnia trwały, że podczas chluśnięcia wodą w twarz i oczy, tusz nie pozostaje czarnej smugi w okół oczu. Dla mnie to było zupełne zaskoczenie gdyż nie jest to tusz wodoodporny :D Natomiast Podczas demakijażu zmywa się bardzo łatwo :) Warto również wspomnieć, że kolor tuszu jest niesmaowicie głęboki :) Szczoteczka może na początku sprawiać kłopoty przy użytkowaniu ale jak już się z nią oswoimy i nauczymy się nią pracować, efekt na prawdę może być zachwycający :) Ja jestem bardzo na tak i szczerze polecam :)


Pojemność: 9,5 ml
Cena: 34 zł
Dostępność: wszystkie drogerie.

Używałyście? Lubicie tusze od Maybelline?

pozdrówka

Copyright © 2016 . , Blogger